Odejdźmy na chwilę od naszej zapyziałej sceny politycznej i spróbujmy na chwile spojrzeć na to co jest w istocie bardzo ważne z szerszego punktu widzenia. A na świecie dzieje się wiele. Otóż istnieje taki wskaźnik który nosi nazwę Food Price Index.
Wskaźnik ten wyliczany co miesiąc przez FAO która jest agendą ONZ. Poniżej przedstawiam wykres tego indeksu od roku 2007.
A teraz to co lubię najbardziej, garść wyliczeń.
Od roku 2007 do szczytu w indeksu w czerwcu 2008 (1,5 roku )indeks ten poszybował w górę o cirka 57%,.Następnie podczas bessy której wzornikiem był upadek Lehmann Brothers spadł o 34 %. To oznacza że została zabrana 60% całego wzrostu z okresu styczeń 2007 – czerwiec 2008. W lutym 2009 wraz z końcem bessy na giełdach światowych także wskaźnik FPI zanotował swoje dno. Teraz od lutego 2009 do stycznia 2011 (prawie dwa lata) index wzrósł o cirka 62%.
Przy założeniu że jest to podobna bańka spekulacyjna jak latach 2007- 2008 należało by oczekiwać korekty cen żywności znów o około 37% procent (zabieramy 60% wzrostu składnika).
I teraz najciekawsze: spadkowi FPI z lat 07-08 towarzyszyła giełdowa 50% bessa giełdowa.
Wniosek jestjeden : Wskaźnik FPI wskazuje na drugie dno kryzysu.


Komentarze
Pokaż komentarze