Miałem dziś nieszczęście słuchać porannej rozmowy w radiu Tok.FM. Tak wiem, ale coś mnie podkusiło. Przemawiał vice Klubu Parlamentarnego Siły Przewodniej poseł Waldy Dzikowski. Głównie skupił się, aby w typowo dla swojej formacji politycznej pseudointelektualny sposób obrażać dziennikarzy. Tym razem dostało się dziennikarzom Newsweek-a. Otóż dziennikarze ci przytaczają fragmentu z tkz. raportu Millera. Otóż według tego posła dziennikarze „zbytnio dywagują” na tym raportem.
Za tym pozornie niewinnym wyrażeniem kryje się poważna obraza skierowana do dziennikarzy. Otóż dywagować oznacza „długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu”. Panu posłowi widać nie podoba się że dziennikarz zajmuje się takim drobnostkami jak katastrofa smoleńska. Pan poseł był widocznie poważnie poirytowani tym, że dziennikarze nie dość wiernie wpisują się w narracje „przystojny, sympatyczny, i inteligentny premier”.
Pycha posła Waldego Dzikowskiego wysypywała się dziś niczym pierze z poduszki, a jak słusznie mówi prorok Izajasz „Pycha poprzedza upadek”.
Rzeczony artykuł: http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/dlaczego-rozbil-sie-tu-154-znamy-przyczyne,79626,1


Komentarze
Pokaż komentarze (4)