Poseł katolicki liść figowy Siły Przewodniej Jarosław Gowin dostrzegając zbliżającą się przegraną swojego ugrupowania w niedzielnych wyborach zajmuje się wynajdowaniem przyczyny tejże sytacji. Jak to zwykle w świecie polityki znajduje ją poza swoim grupowaniem. Winny przegranej Siły Przewodniej jest inny ulubienieć mediów i nadzieja miłośników narkotyków Janusz Palikot. Mówi on w wywiadzie „My wszyscy, którzy tak długo tolerowaliśmy jego na początku niesmaczne wyskoki, a potem już działalność - nie waham się określić tego ostrym słowem – nihilistyczną". "Czy pan redaktor wyobraża sobie ramię w ramię Janusza Palikota i Grzegorza Schetynę, już nie mówiąc o mnie?". Na pytanie Pan posła odpowiadam „Oczywiście że sobie wyobrażam.”.
Mówiąć dobitnie Pan poseł plecie duby smalone. Janusz Palikot i ew. utrata wyborców Siły Przewodniej na rzecz jego ruchu nie są przyczyną upadku Siły Przedoniej a jej efektem. Jarosław Gowin niby slepiec nie potrafi dostrzec porazającej pychy Umiłowanego przywódcy który zarzekał się że „nie ma ” z kim przegrać, nie potrafi dostrzec porażających bółedów minister Hall i Kopacz, nie potrafi dostrzec że nie wszyscy obywatele należąn do elit finansowych w których obraca się poseł Gowin. Z wyżyn swojego wysokiego intelektu (którego nikt nie neguje) poseł Gowin nie dostrzega że stowrzona przez Siłę Przewodnią propaganda szczęsliwości i sukcesu nie jest prawdziwą rzeczywistością. Myśli że przyczyną porażki Siły Przewodniej jest Janusz Palikot, a tak naprawdę jest nim on sam.
Poseł Gowin nie chce też przyznać że Janusz Palikot jest jedynie wpólnikiem politycznym Umiłowanego Przywódcy, który mego zadaniem jest osłąbienie SLD.
Jako katolik poseł Gowin powinien znać fragment Pisma który mówi „Pycha kroczy przed upadkiem”. Idealnie pasuje do jego partii.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)