Wojciech Sokołowski Wojciech Sokołowski
51
BLOG

1 SIERPNIA 1944 - PAMIĘTAMY.

Wojciech Sokołowski Wojciech Sokołowski Powstanie Warszawskie Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

63 dni chwały w których przyjaźń zastępowała broń, a kilka chwil szczęścia…. Całe życie...


Rzucone hasło. Poszli żołnierze:

Sierpniowym słońcem lśnią pistolety,
matki żarliwie szepcą pacierze:
...Może zza Wisły ruszą Sowiety?...

Poszli żołnierze dzielni i młodzi
bez karabinów, bez karabinów,
a przeciw czołgom - tylko benzyna.

- Żywiej, klakierzy! Klaskać na podziw! -

W oczach im płonie zapał bezmierny,
bo karabiny sami zdobędą.
Przeciw dywizjom poszli pancernym,
i to w historii liczyć im będą:
warci, by łatwy przesłać im podziw
i obietnicę:
- Pomoc nadchodzi.
Pogodne było niebo sierpniowe,
gdy wyglądano przylotu ptaków.
Żołnierzyk młody, raniony w głowę,
bez amunicji szedł do ataku,
a wróg nas raził z wylotów strzelnic
i huk moździerzy po mieście dudnił,
i coraz więcej spalonych dzielnic,
i coraz ciężej i coraz trudniej...

- Klakierzy, patrzcie: już czwarty tydzień,
zwyciężyliśmy wroga pod Pastą!

- Klakierzy, oto: cztery tygodnie,
wróg atakuje już Stare Miasto...

Rwą nas w kawały bomby i czołgi,
słońce przez dymy świeci pogodnie,
milczą zdradzieckie działa znad Wołgi,
a wasza pomoc idzie, wciąż idzie,
i zgodnie radzą, radzą alianci:
czyśmy bandyci, czy kombatanci...

A w nasze piersi - salwy armatnie.
W gruzach Starówka, płonie Śródmieście,
świscze po zgliszczach piekło granatów.
Czy amunicję nadeślą wreszcie?...

I jeszcze jeden upływa tydzień,
nikt nam już z okien nie rzuca kwiatów.

I tylko pomoc - idzie, wciąż idzie,
i tylko rosną mogiły bratnie,
tylko te krzyże, krwi hekatomby,
te ponad nami bomby! te bomby!
bomby i bomby!...
Płonie Powiśle,
jutro z kolei padnie Czerniaków,
kto nam i kiedy tę pomoc przyśle?...

Próżno skazanym wyglądać znaków:
wrzesień już, wrzesień spłynął pogodnie,
dogasa miasto, huczą moździerze,
pokotem giną bezbronni, głodni,
brudni, zawszeni, ranni żołnierze...

- Dmijcie klakierzy w pochwalne trąby,
gdy ponad nami bomby i bomby,
bomby i bomby, bomby i bomby!...
nic, tylko bomby, bomby i bomby!...

Twarze kochane, twarze wybladłe
pod barykadą czyjeś się kładły,
główki dziecięce, oczy zdziwione,
usta kochane, nieporuszone,
słowa ostatnie, mogiły bratnie,
samolot, bomby, salwy armatnie,
słowa zamarłe, gwiazdy dalekie,
serca zacichłe, trzewia wyprute,
domy spalone, drzewa kalekie,
krzyże sterczące w niebo kikutem,
a w cieniu krzyży pod barykadą
twarz nowa ziemi kłoni się blado,
tlą się ulice, gaśnie Stolica,
samolot, bomby, huk, błyskawica,
ruiny wyżej i coraz wyżej
krzyże i krzyże, dymiące krzyże
a w pogorzeli pod barykadą
trupy się nowe kładą i kładą...

Ostatnie strzały obrońców głuchną.
Szczury tłuścieją na polskim ścierwie.

- Klakierzy, dosyć! Dłonie wam spuchną!
Pobożny podziw płuca wam zerwie!


internetowy partyzant, bojownik IRA Od 12.05.2008 PODEJRZANY, bo nie spożywał tanich win UWAGA STREFA ZDEKOMUNIZOWANA. "czasy idą takie, że zamiast mp4 trzeba było kupić MP-5" by Red Pill

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura