Wczorajsze zapowiedzi w działach sportowych największych dzienników nie napawały optymizmem.
Tak samo jak gra GKS Bełchatów i Groclinu w pierwszej rundzie eliminacyjnej pucharu UEFA. W których oba zespoły niemiłosiernie męczyły się ze swoimi przeciwnikami, a GKS o mało nie został wyeliminowany w rzutach karnych.
Okazało się jednak że albo zaczęła się tendencja wzrostowa, albo też nie taki diabeł straszny jak go malują. Przynajmniej jeśli chodziło o przeciwnika GKS-u, Dniepro Dniepropietrowsk.
Piłkarze Oresta Lenczyka, mimo że nie zagrali wspaniałego meczu to pokazali futbol solidny z głową, i w dodatku potrafili wykorzystać nadarzające się sytuacje, do strzelenia ważnej wyjazdowej bramki. Szkoda że prowadzenia nie utrzymali do końca meczu. Ale wynik remisowy z aktualnym liderem ukraińskiej pierwszej ligi, jest sporym sukcesem.
Bo wygranej Groclinu, po prostu należało się spodziewać, i każdy inny wynik, niż wyjazdowe zwycięstwo powinien tak faktycznie zostać uznany za porażkę.
Dlaczego to takie ważne? Ano ranking UEFA jest nieubłagalny. Nie dość że straciliśmy prawo do wystawiania dwóch zespołów w pucharze UEFA - nie licząc zdobywcy Pucharu Polski - to za chwile może się okazać że polskie zespoły będą zaczynać wszelkie europejskie eliminacje od pierwszy rund. Narazi je to na dodatkowe koszta i niewygody podróży. Jak ta w Kazachski step. Która kosztowała bagatela 320 tys złotych. A zarobku żadnego, bo w Kazachstanie nie było nikogo kto byłby w stanie wyprodukować dobry sygnał telewizyjny, tak, żeby można mecz zobaczyć w telewizji, i żeby choć drobny zwrot kosztów uzyskać.
W tym kontekście tym bardziej martwi porażka Zagłębia Lubin, które mecze ze Steauą Bukareszt, tak naprawdę przegrało w sferze psychicznej, a dopiero później w sportowej. Bo na boisku w Bukareszcie pokazało że stać było ten zespół na zwycięstwo. I niewiele brakowało żeby po jedenastu latach doczekać się znowu polskiego zespołu w Lidze Mistrzów.
Choć organizacyjnie ten sukces polskiemu zespołowi klubowemu się nie należał. To był potrzebny. Tak jak zwycięstwo z Portugalią.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)