SOLTYS SOLTYS
368
BLOG

A jednak nie kamikadze !

SOLTYS SOLTYS Polityka Obserwuj notkę 3

Witam. Kilka słów apropo dzisiejszej konferencji prokuratury w sprawie śledztwa smoleńskiego.

Po blisko dwóch latach od katastrowy smoleńskiej nie pozostaje już żadnych wątpliwości. Nasi piloci nie szkolili się w Japonii celem opanowania sztuki 'boskiego wiatru' i naprawdę zależało im na bezpiecznym wylądowaniu na lotnisku Siewiernyj. Kamień spadł mi z serca, bo dzięki temu nasi dzielni śledczy będą mogli się wreszcie zabrać za zbadanie granitowych brzózek, które jak wiemy w ilości co najmniej jednej rozsiały się w podsmoleńskich lasach. 

Nie jestem specjalistą, ale od samego początku wizja 80-cio tonowego kolosa nie potrafiącego sforsować brzozy wzbudzała moje spore zdziwienie. Zdziwienie nie mniejsze niż np. wieże WTC, zapadające się (w niespotykanym jak na takie chaotyczne zdarzenie ładzie) do najniższej kondygnacji po uderzeniu pojedynczego samolotu. Naprawdę nie wiem ile trzeba zjeść hamburgerów/wypić wódki (niepotrzebne skreślić), żeby przyjąć takie tłumaczenia bez najmniejszej nawet krztyny krytycyzmu. Jak bardzo trzeba być naiwnym teletubisiem (nazwa własna - człowiek łykający wszystko co telewizyjna tuba mu nadaje), aby sądzić, iż w razie gdyby się okazało, że winni są Rosjanie to wybuchnie wojna?

Zupełnie niedawno bliźniaczo podobna do TU 154M maszyna podchodząc do awaryjnego lądowania wycięła cały zagajnik. Dziwnym zbiegiem okoliczności, który niektórzy niepoprawni politycznie mogliby nazwać prawami fizyki, jej skrzydła całkiem dobrze zniosły tą nierówną próbę sił. Uważam, iż w kontekście tego zdarzenia nieobecność gen. Błasika w kokpicie jest rzeczą drugorzędną (chociaż oczywiście bardzo się cieszę, że w końcu ktoś to sprawdził jak należy). Zakładając bowiem logicznie, że TU 154M wcale nie złamał skrzydła o brzozę, a piloci zdecydowali się na odejście (co wiemy od dawna ze stenogramów) sprawą otwartą pozostaje ustalenie głównej przyczyny dlaczego ta maszyna spadła na ziemię, a nie wzniosła się w powietrze.

Ktoś powie, że to są teorie spiskowe, ale jako historyk mogę zapewnić iż o wielu rzeczach które niegdyś uważano za teorie spiskowe dzisiaj czyta się w podręcznikach. Byłbym niepoważny twierdząc, iż wiem że to był zamach, ale jeszcze mniej poważna i realna wydaje mi się na dzień dzisiejszy wersja forowana przez władze. To się po prostu nie trzyma kupy. Piloci-nieuki nie zauważyli mgły i zahaczyli o brzózkę. Następnie samolot spadający ze stosunkowo małej wysokości i z małą szybkością rozsiał się na nieporównywalnie do podobnych katastrof dużym obszarze. Nie wiem co się stało 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj podobnie jak nie wiem co się stało 11 września na Manhattanie, ale na pewno nie to co przyjęto jako oficjalną wersję tych zdarzeń.

SOLTYS
O mnie SOLTYS

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka