Jak pisałem w ostatnim poście „Wydawało się, że porządny człowiek a taka straszna wpadka” , po przeczytaniu licznych polemicznych opinii na S24 postanowiłem rozpatrzyć ten przypadek z innej strony.
A jeżeli pan senator Piesiewicz , członek palestry, mądry , kulturalny , szanowany obywatel, itd. jest dr Jekyllem , który ma ciemną stronę swojego jestestwa.
Jeżeli wówczas , gdy nikt go nie widzi i nie zna staje się panem Hyde , przebiera się w damskie fatałaszki , zabawia z panienkami lekkich obyczajów , wciąga do nosa to co wtedy?
Czy wyborcy mają prawo o tym wiedzieć czy nie? Jeżeli to jest prawda , jak zachowają się jego obrońcy , czy dalej będą go bronić do upadłego.
Ale w kontekście sprawy senatora Piesiewicza czy tylko on jest dr Jekyllem i panem Hyde.
Czy takimi osobami nie są Wałęsa (bohater i donosiciel) , Polański( świetny reżyser i pedofil), premier Tusk, gen Jaruzelski i szereg innych nie wymienionych osób , które są osobami publicznymi.
To jest pytanie zasadnicze , czy my obywatele i wyborcy mamy wiedzieć o takich sprawach , czy ma być to wiedza tajemna, o której wiedzą nieliczni.
Jeżeli wiedzą o tym nieliczni to co z bezpieczeństwem Polski , czy taka wiedza nie może posłużyć obcym wywiadom do szantażowania danej osoby i skłonienia jej do działania na niekorzyść swojego kraju.
I to jest najważniejsze pytanie, nie cześć i honor danej osoby ale bezpieczeństwo Polski jest najważniejsze.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)