Zacytuję fragment refrenu piosenki „Defekt mózgu” Wszyscy jedziemy na tym samym wózku
Od strachu ratuje nas tylko defekt mózgu”.
Tak, pani minister E.Kopacz ma chyba defekt mózgu. To co wyprawia pani min Kopacz i pan prezes NFZ Paszkiewicz z polską służbą zdrowia można nazwać szaleństwem wywołanym defektem mózgu.
Udręczeni pacjenci, chaos, trudności z dostaniem się do specjalistów itd. itd. Nie wszystko można zrzucić na prezydenta , to nie on wydaje bzdurne rozporządzenia, to nie on straszy pacjentów słowami , że szczepionki są szkodliwe.
Gdy prezesem NFZ był A. Sośnierz , zgraja dziennikarzy non-stop przepytywała go na każdą okoliczność, natomiast pana Paszkiewicza nikt z dziennikarzy nie męczy trudnymi pytaniami.
Pan Paszkiewicz wyjeżdża z podległą sobie pracownicą w największym nasileniu świńskiej grypy i cisza.
Porównywanie min zdrowia śp. prof. Religi do min Kopacz to tak jakby porównywać demokrację do demokracji socjalistycznej. Naprawdę szkoda słów.
Jeżeli w min. Zdr. jednym z wiceministrów jest pan Twardowski , lobbysta były przewodniczący tzw „Porozumienia zielonogórskiego” nie dziwią takie numery jak w podkarpackim.
Na zakończenie coś z mojego podwórka. Dyrektor NFZ w pomorskim pani Pińkowska , od momentu objęcia swojego stanowiska unika mediów, boi się ich jak diabeł święconej wody. Przyczyny są znane , kompletny brak przygotowania merytorycznego do sprawowania tej funkcji. Ma za to jeden argument , popiera ją niezmiennie szef NFZ pan Paszkiewicz. Nawet decyzja Rady Pomorskiego Oddziału NFZ , w której zasiadają ludzie z różnych opcji politycznych , jednogłośnie przegłosowała wniosek o odwołaniu pani dyrektor.
Niestety nie zrobiło to na panu Paszkiewiczu żadnego wrażenia.
Należy pamiętać , że w czasie gdy min zdrowia był prof. Religa sytuacja finansowa szpitali była znacznie lepsza. Mimo tego katastroficzny ton mediów atakujący wówczas bezpardonowo wszystko co wiązało się z poprzednim rządem , pozostawiał obraz , totalnej klęski w lecznictwie.
Jak jest dzisiaj każdy widzi ale temat ten jakoś mniej interesuje usłużnych.
Pozostaje pytanie , czy pacjentów przed strachem co z nimi będzie uratuje" defekt mózgu" i następne : ile jeszcze szaleństw będzie próbowała wprowadzić w służbie zdrowia dobrana dwójka Kopacz – Paszkiewicz.
A wczorajsze konferencje pana Paszkiewicza i całego towarzystwa z Min Zdrowia pozostawie bez komentarza . Jako ciekawostkę można podać fakt ,że min Kopacz wczoraj stchórzyła , tak jak jej szef D. Tusk przed stoczniowcami i w telewizorni się nie pokazała , wysyłając w bój swoich giermków. Żałosne.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)