Gdyby to co powiedział Tusk się ziściło , a z tym może być różnie to na firmamencie pojawia się kilku kandydatów.
Radosław Sikorski zwany Zdradkiem , postać , która zdradziła swoje zaplecze potem zamiast skorzystać z tego by być cicho, wysunął się na czoło walki z kaczyzmem. Wypowiedziane słowa o dorzynaniu watahy stawiają mu jak najgorszy obraz. Ten kto raz zdradził , może to zrobić wiele razy ( kto to powiedział?) .
Bronisław Komorowski zwany „Jamajką” , marszałek Sejmu , człowiek , który żyje za pan brat z chłopakami z byłej WSI może być forowany przez pewne kręgi, które specyficznie rozumieją interesy Polski. Jego wypowiedzi są czasami tak żałosne, że ręce opadają. A cytowanie prasy jamajskiej , ciągłe uszczypliwości w stosunku do Prezydenta stawiają go w świetle kandydata jednej opcji.
T.W. Must – Andrzej Olechowski , agent , który tak wiele dobrego zrobił dla PRL może być dobrym kandydatem P.O. Współzałożyciel P.O. już puszcza do niej oko , w zasadzie wielka niewiadoma i jego losy mogą potoczyć się różnie.
T.W. Carex - Włodzimierz Cimoszewicz , którego flirt z Platformą rozpoczął się dawno , a wyrazy miłości padają z obu stron. Ten były aparatczyk może jednak nie być do strawienia dla części elektoratu Platformy. Gra wstępna trwa a wynikiem ostatecznym, historyczne porozumienie, o którym Min Prawdy marzy od dawna.
Tak przedstawia się wielka czwórka ( banda czworga).Jaki jest koń każdy widzi. Moim zdaniem każdy z omawianych powyżej kandydatów jest albo dżumą albo cholerą dla Polski jako Prezydent RP.
Na giełdzie nazwisk pojawia się nazwisko HGW – „Bufetowa’ , ale o niej lepiej niech wypowiedzą się Warszawiacy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)