„Jest konkretna wiedza, czy też konkretne wydarzenie, które dyskredytuje Sikorskiego? - pytają dziennikarze „Newsweeka” Andrzej Stankiewicz i Piotr Śmiłowicz.
- Tak - twierdzi Jarosław Kaczyński.
- Ale przecież on był ministrem obrony w rządach PiS. Dlaczego przed tamtą nominacją nie było zastrzeżeń?
- Chodzi o wydarzenie późniejsze.
- Z tego powodu Sikorski został zdymisjonowany w lutym 2007 r.?
- Tak, choć do dymisji doszło z pewnym opóźnieniem - przekonuje lider PiS.”
Proszę pokazać gdzie inkryminowane słowo padło z ust Jarosława Kaczyńskiego. To dziennikarze Newsweeka użyli później tego słowa, jeżeli tych dwóch panów można nazwać dziennikarzami. Upodlenie się do cna przez dziennikarzy , oburzenie i podjecie tematu haków przez polityków niczym w chórze Aleksandrowa, to jest nasza scena polityczna i medialna. Hak zaczął funkcjonować swoim życiem niczym potwór z Loch Ness, tylko w tym wypadku potworami są tzw. dziennikarze i politycy. Z tą różnicą że potwora z Loch Ness nikt nie widział , a słowo hak w ustach Jarosława Kaczyńskiego nikt w wywiadzie dla Newsweeka nie zauważył.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)