Jest rok 2030, do ETPC w Stasburgu z pozwem przeciwko Polsce wystąpiła koza. Oczywiście nie osobiście ale przez pełnomocnika. Koza o pieszczotliwym imieniu Ślicznotka przegrała we wszystkich instancjach sądowych w Polsce.
Ślicznotka zwróciła się do władz miasta S. o przyznanie jej prawa do mieszkania komunalnego po zmarłym partnerze. Władze miasta nie przyznały jej takiego prawa po śmierci partnera, nakazując eksmisję. Ślicznotka tak się zaparła, że o eksmisji nie mogło być mowy. W związku z tym władze miasta S. skierowały sprawę do sądu. Sąd Rejonowy w S. uznał, że Ślicznotka nie ma prawa do tego mieszkania, gdyż przysługiwałoby ono jedynie parom heteroseksualnym i homoseksualnym żyjącym w konkubinacie. Sąd zaznaczył, że polskie prawo nie uznaje związków ludzi ze zwierzętami i Sąd Okręgowy oddalił apelację.
Korzystne dla Ślicznotki rozstrzygnięcie przyniosło dopiero orzeczenie Trybunału w Strasburgu. Trybunał orzekł, że pozbawienie osób żyjących w związkach sodomistycznych prawa dziedziczenia to pogwałcenie art.14 Konwencji dotyczącej zakazu dyskryminacji oraz art.8 mówiącego o poszanowaniu prawa do życia rodzinnego.
Po precedensowym wyroku ETPC w Strasburgu w 2010 r. przyznające prawo dziedziczenia mieszkań partnerom homoseksualnym, kolejne tabu zostało złamane.
Jak donosi ruch „ Zwierzątko to więcej niż przyjaciel” oblicza się, że w takich związkach żyje około 1% ludzi.
Fikcja , poczekamy zobaczymy.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)