Załóżmy , że Zbigniew Ziobro lub Jacek Kurski powiedziałby , że chce zostać premierem. Jak zachowaliby się strażnicy III RP, jego elita - dziennikarze, publicyści redaktorzy TV. Przychodzi mi na myśl czas , kiedy to świat dzielił się na: przodujący system i łamiący prawa robotników system kapitalistyczny.
Usłyszelibyśmy po raz n-ty kolejne poważne ostrzeżenie (z takim tekstem Chińczycy wysyłali noty do USA) , że tym razem jest to na pewno rozpad PiS . Z taką różnicą ,że rolę Chińczyków przejęliby zatroskani tą partią dziennikarze w osobach T.Lisa , M.Olejnikj, Sekielskiego i Mrozowskiego, a o swoich awersjach do tych polityków zapomniałby J.Żakowski itd.
Zapraszaliby na wyścigi tych polityków do swoich autorskich programów.
Po raz kolejny a będzie się to zdarzało coraz częściej po upadku na głowę Palikota na wycieczce w Azji, strażnicy III RP zajmują się sprawami , mało istotnymi. Co powiedział Palikot, jest ważniejsze od zapowiadającego się bardzo dużego deficytu budżetowego za I – szy kwartał 2010 r,
Co by było gdyby Polska była normalnym krajem ? Wiadomością dnia nie byłoby to co powiedział Palikot , a on sam byłby bohaterem brukowców , lub obiektem kpin tak jak kiedyś Wałęsa i Lepper. Natomiast w pluralistycznej prasie i telewizji można byłoby usłyszeć krytyczne artykuły nie tylko o opozycji ale również a nawet przede wszystkim o rządzących.
http://www.dziennik.pl/polityka/article568386/Palikot_Chce_byc_premierem_po_Tusku.html


Komentarze
Pokaż komentarze (4)