Złotych Malin czas nadszedł. W Polsce co prawda nie za sztukę filmową ale za sztukę manipulacji i chamstwa.
Gwiazdą pierwszej wielkości jest Monika Olejnik. Monisia żyjąc w Matrixie z lubością toczy osobistą walkę z przedstawicielem jednej wiadomej formacji. Żeby była jasność nie jest to partia rządząca. Brak , obiektywizmu, nieszanowanie interlokutora z nielubianej formacji, przeistaczanie się z roli dziennikarza w rolę propagandysty partyjnego, to tylko mała część przywar, za które Złota Malina tej pani bezapelacyjnie się zależy.
Drugą Złotą Malinę należy przyznać bezkonkurencyjnej jedynie słusznej partii w Polsce, partii młodych wykształconych i ponoć inteligencji. Krzyczenie na wdowy po tragicznie zmarłych w katastrofie pod Smoleńskiem na spotkaniu z nimi przez premiera R.P. D.Tuska, stwierdzenie przez posłankę Muchę , że osób starszych nie opłaca się leczyć, określenie Polski mianem dzikiego kraju przez posła Drzewieckiego, za słowa „z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył” posła Węgrzyna , za korupcję polityczną i poziom wypowiedzi senatora Ludwiczaka, to tylko niektóre wypowiedzi , które zaowocowały Złotą Maliną. Jacy członkowie taka partia , stąd dług publiczny , deficyt budżetowy , inflacja , bezrobocie w tendencji ostro wzrostowej. Maliny rozdane a społeczeństwo Oskary przyzna jesienią
Inne tematy w dziale Polityka