Jam jest Bóg Twój
Najwyższa Energia i Światło Wszechświata
Masz tylko Mnie, jakkolwiek byś Mnie nie nazywał
Żadne pismo religijne czy księgi z historycznymi przekazami sięgającymi tysięcy lat wstecz, nie mówią o Nim jako Kimś. Nie ma żadnej wzmianki o tym, że to Ktoś. W żadnej świątyni nie zobaczysz Jego. Co najwyżej zobaczysz Oko.
Na ścianach ujrzysz obrazy tylko tych, których dana tradycja uznaje za symbole, zobaczysz losy ludzi, którzy stworzyli podstawy nowej doktryny, ludzi, którzy poświęcili się dla danej doktryny i ludzi, którzy dzisiaj swoją postawą nadają jej człowieczy i często mistyczny kształt.
Ale Jego tam nie zobaczysz. Możesz tylko poczuć – oczywiście jeżeli będziesz chciała. Wielu odwiedza do miejsca kultu po to by zapełnić swój czas, by polec na gruncie przyzwyczajenia, by spotkać znajomych, by odpocząć, by posiedzieć z poczuciem Jego obecności…
To indywidualna sprawa każdego po co tam przychodzi. I indywidualna sprawa kogo chce tam spotkać. I nie możemy potępiać miejsca spotkań za to, że jego dozorcą jest ktoś kto nie cieszy się naszym szacunkiem. Na pewno wiesz o czym teraz mówię.
_________________
Więc czym On jest? Trudno uchronić się przed definiowaniem. Nawet jeżeli chcesz Go określić inaczej niż inni to sięgasz po wzór, który tobie najbardziej odpowiada, tworzysz Go według swojego postrzegania i tworzysz nową definicję. Nadajesz Mu cechy takie, jakie tobie najbardziej odpowiadają, jak chciałabyś Go widzieć, odbierać i czuć.
Robisz to po swojemu, tak jak każdy z kilku miliardów na tym świecie.
Bo to my tworzymy Jego obraz.
Na swoje, człowiecze podobieństwo.
Każdy w Nim widzi coś innego, dzieci brodatego gościa często z kreskówek Disneya, dorośli zazwyczaj się nawet nad tym nie zastanawiają – po prostu jest to element ich życia i gdybyś zrobiła sondę uliczną z zapytaniem „kim lub czym On jest” to uwierz niewielu będzie potrafiło na to pytanie sensownie odpowiedzieć...
Dlatego dzisiaj ponownie szukamy określeń mających nam przybliżyć Jego postać metafizyczną. Taki jest duch czasów, że spojrzeć musimy inaczej na archaiczne instytucje, które dały podstawy naszej cywilizacji. A przecież zgodnie z ich doktryną - On stoi na czele tych instytucji. I te instytucje mówią nam, że to On stworzył nas na Swoje podobieństwo.
Skąd to wiedzą?
Przecież to nam zależy by wytłumaczyć sobie nasze postępowanie. A cóż go tak nie wytłumaczy jak stwierdzenie, że On tak chciał? To my w Jego skonkretyzowanej postaci szukamy pretekstu do ograniczania niezależności i indywidualności innych.
Czy to absurd?
Tak, to jest absurd.
Jeżeli już chcemy się na Niego powoływać to musimy pamiętać, że to On powiedział: czyńcie sobie ziemię poddaną. I w tym momencie postawił nas w roli bogów a nie poddanych…
Ilu ludzi to widzi?
Niewielu.
A wiesz dlaczego?
Bo wolą być niewolnikami. Bo wolą wykonywać polecenia niż samodzielnie podejmować zadania.
Bo wolą słuchać rozkazów niż myśleć.
Tak jest po prostu wygodniej i łatwiej.
I oni tworzą taki Jego wizerunek, który tłumaczy ich egzystencję. „Takiego Panie mnie stworzyłeś i takiego masz”. Więc do kogo pretensje, że jestem zły? I do kogo pretensje, jeżeli coś mi w życiu nie wyjdzie?
____________
Wiesz, że ten rządzi kto ma większość. Scalenie większości pod jednym sztandarem daje władzę i możliwość stworzenia nowego ładu. Kiedyś także tworzono nowy ład w oparciu o tezy głoszone przez młodego chłopaka z małej żydowskiej wioski. Idee tego chłopaka były obrazoburcze dla tamtejszych notabli, zbyt inne jak na tamte czasy - co jak wiesz przypłacił życiem. A przecież ten chłopak nie mówił niczego, czego ty dzisiaj nie powtórzysz szukając swojego wyznacznika istnienia Tego, który był początkiem wszystkiego.
I przez te lata mimo, że co tydzień, w każdą niedzielę słowa tego chłopaka są powtarzane do znudzenia, nikt ze słuchaczy nie zastanawia się nad ich sensem i daje sobie wmówić takie pojęcia jak nienawiść, nieświadomość czy niewola i strach przed Tym, od którego wszystko się zaczęło...
Bo tak to już jest, że rewolucje wymyślają ideowcy, przeprowadzają pasjonaci, ale korzystają z niej szubrawcy. Ale jak już wiesz z poprzedniej rozmowy, nasza cywilizacja stoi na dwóch szubrawczych filarach: polityki i religii. Jedno wspomagało drugie i nie ma powodu by się na to wściekać, tak kształtował się ówczesny nowy ład w świecie. Dzięki , któremu cywilizacja przetrwała dwa tysiące lat.
___________
Dzisiaj też powoli zaczynamy budować nowe filary nowego spojrzenia na świat, życie i istnienie. Dzisiaj możemy sprzeciwiać się ideologiom i wprowadzać w życie nowe. Dzisiaj nikt nie zmusi nas do wyznawania takiej a nie innej doktryny. A już na pewno nie zmusi batem…
Dlaczego?
Bo my się zmieniamy, zmienia się otaczający nas świat, zmienia się nasze postrzeganie, poszerzają się horyzonty naszej świadomości. Porównaj nas i naszych rodziców...
To jest naturalny rozwój.
I stworzymy kolejną wersję Jego wizerunku w naszych umysłach, potem skonfrontujemy to z innymi wizerunkami i… zrobimy to co kilka tysięcy lat temu nasi protoplaści. Tylko, że być może oni padali na kolana pod wrażeniem sił natury, a my być może pod wrażeniem tego co przyniosą nam jeszcze odkrywane czeluście wszechświata.
Cokolwiek jednak nie odkryjemy, to myślę, że na pewno nie dowiemy się Kim lub Czym On jest. Bo na tym polega nasz nieskończony rozwój by poszukiwać, poszukiwać, poszukiwać… na tym też polega ciągłość i nieskończoność naszego wszechświata. Poznając początek historii naszego istnienia staniemy automatycznie na końcu naszej drogi.
I co wtedy?
Tak długo jak będziemy poszukiwać tak długo będziemy żyć, istnieć i mieć cel. Tak długo jak będziemy tworzyć historie naszego początku w naszych umysłach, tak długo będziemy trwać. Każde nowe pytanie przedłuża naszą egzystencję – nie dlatego, że wszyscy znają odpowiedź.
Tylko dlatego, że są ludzie, którzy niezmiennie pytają i szukają odpowiedzi. Bo to oni wyznaczają kierunek dalszego rozwoju – reszta tylko będzie się do zmian przystosowywać, z lepszym lub gorszym skutkiem. Jak myślisz, w której grupie jesteś?
____________
Patrząc na twoje poszukiwania, wydaje mi się, że ty bardziej potrzebujesz odnalezienia Jego tożsamości niż potrzebujesz deklarowanego buntu przeciwko instytucjom, które się na Niego powołują.
Bo jeżeli, zgodnie z tym co powiedział ten chłopak dwa tysiące lat temu, znajdziesz To Coś w sobie, to zbuntujesz się przeciwko tej części swojego jestestwa tylko dlatego, że jakaś instytucja nazwała tego chłopaka Jego synem?
Myślę, że nie…
A czy On ma coś wspólnego z tymi instytucjami?
Pewnie tyle co, na przykład, wizerunek Daniela Craiga przyklejony do awatara. Jest ofiarą przywłaszczenia przez jakieś nicki… ale czy krytykując zachowanie forumowicza ukrytego pod tym awatarem powiesz, że Daniel Craig tak chciał?
Dostrzegasz absurdalność takiej interpretacji?
_____________
Stare księgi mówią, że On niejedno ma Imię… ile ludzi na tym ziemskim padole tyle nazw Tego Samego. Jakie ty Mu dasz imię, w czym Go odnajdziesz i jakie miejsce wyznaczysz Mu w swoim życiu – to już zależy tylko od ciebie.
Na pewno, On ci tych poszukiwań nie będzie utrudniać, tylko da ci ogrom możliwości, które wcześniej czy później odkryjesz w czasie swojej wędrówki.
Bo po to przywołał cię na ten świat byś mógł Go poznawać i brać udział w jego dziele tworzenia… ale jeżeli zdecydujesz się bić z Nim, to On ci też nie będzie w tym przeszkadzał.
Bo dał ci wolną wolę, rozum, możliwości, wybór i określony czas…
Co z tym darem, z tym czasem, z tym wszystkim zrobisz?
Wybór należy do ciebie.
alex





Komentarze
Pokaż komentarze (5)