Jeszcze niedawno był ulubieńcem swoich wiernych a przede wszystkim dzieciaków, które należały do jego parafii. Dzieciaki oblepiały go gdy tylko pojawiał się na ich drodze. Zasłynął też z tego, że rozsławił swoją wioskę, zorganizował pieniądze na remont kościoła i stadionu, a co roku organizował inaugurację i zakończenie sezonu motocyklowego.
Kocha motory…
By zorganizować zloty zaprzęgnął do pomocy samorządy, sponsorów z firm branżowych, policję, pogotowie czy straż… jest kimś, kto pośredniczy w nawiązywaniu kontaktów. Sam zlot to praca i zabawa dla mieszkańców całej wsi, a i pieniądze z odwiedzających turystów.
Takiego proboszcza pewnie każda parafia by chciała. Nie ortodoksyjny, nie fanatyczny, zwykły, ludzki, z głową na karku…
Mówią na niego „Wuju”…
Zapracowanie na opinię jest bardzo trudne. By być „człowiekiem w porzo” to robota czasami na lata, tym bardziej gdy „w porzo” nie jest sprawdzaniem się w dziedzinie wyrządzania szkód.
Pielęgnowanie dobrej opinii to jak pielęgnowanie delikatnej rośliny. Trzeba być czujnym. To jest jak osiągnięcie wysokiego pułapu, z którego nie wolno spaść.
Różne rzeczy jednak się zdarzają.
Czasami opinię niszczy pociąg do alkoholu i jakiś nieelegancki wybryk pod jego wpływem.
Mówią wtedy, że to wódka nie on…
Czasami nerwy puszczą, ale mówią wtedy, że to ktoś wnerwił, bo on to chodzący anioł…
Czasami łapska pójdą nie tam gdzie trzeba ponieważ wacek to też żywy organ i czasami
musi…
Wtedy nic nie mówią. Są w szoku, nie wierzą…
Bo co można powiedzieć?
*****
Facet to niewolnik pożądania. Gdy wacek zaczyna dochodzić do głosu to facet głupieje i daje się kierować wacka rozumowaniem. W życiu mamy codziennie przykłady, podawane w policyjnych newsach sytuacje gdy mały dawid odebrał rozum wielkiemu goliatowi.
Od wielkości rozumu zależy czy ten mały wiercący się element wygra zmagania między dobrem a złem, między chęcią zaspokojenia chuci, a tym co obiecaliśmy sobie i tym, których mamy pod opieką. Tym bardziej gdy pełnimy jeszcze funkcje pedagogiczne.
Idealny „Wuj” z małej parafii prowadził podwójne życie. Z jednej strony ludzie mu ufali i kochali go, wybaczali mu jego motor, ekstrawagancje czy życie ponad stan. On za to odwdzięczał się swoją zdolnością menadżerską i kreatywnością.
Teraz wszystko przepadło.
Gdyż sięgnął po coś co jest nietykalne z założenia. Sięgnął po dziecko... by zaspokoić roszczenia małego wacka…
*****
Nie ma znaczenia jaką karę dostanie. Czy rok czy sto lat. Tam gdzie trafi zobaczy co to jest piekło. Piekło upokorzenia, dręczenia, przemocy i obojętności na ból i wstyd.
Nikt nie będzie go żałować.
Gdyż Bóg dał wolną wolę i rozum… co z tym zrobimy to już nasza sprawa, a konsekwencje - dobre czy złe, naszego postępowania zawsze nastąpią. Nawet jeżeli są odwleczone w czasie.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (4)