Kilkanaście lat temu ukazała się książka Mariusza Szczygła "Niedziela, która zdarzyła się w środę". Książka była reporterskim zapisem historii ludzi, których kapitalizm po pierwszych zastrzykach nowej krwi wypędził na zasiłki i do nowej formy aktywności: szukania pracy i przetrwania.
Książka jest świadectwem tamtej epoki - czasu transformacji wczesnych lat 90-tych, pokazanych z perspektywy osób bezrobotnych, wykluczonych i nie umiejących znaleźć sobie miejsca w nowej rzeczywistości. Tak jakbyśmy oglądali historię, która kiedyś się zdarzyła, ale o której już powoli zapominamy.
Sam autor powiedział, że: "są to reportaże o przeciętności, bo sam pochodzę z przeciętnego miasteczka i to piękne być przeciętnym. Nowa Polska po upadku komuny postawiła przed przeciętnymi nieprzeciętne zadanie. Dlatego proszę potraktować tę książkę jako relację z zawodów w utrzymywaniu się na powierzchni".
Nic dodać nic ująć.
Książka "Niedziela, która zdarzyła się w środę" została wznowiona w tym roku i tym bardziej jeszcze zachwyca, gdyż w dobie cyfrówki zawiera zdjęcia czarno-białe, tak jakby rzeczywiście traktowała o czasach już zamierzchłych. Społeczeństwo jest o kilkanaście lat starsze, kilkanaście lat dalej od pierwszych transformacyjnych bóli pooperacyjnych i nie podchodzi do zdarzeń w swoim życiu z bezradnością i strachem tak jak kiedyś. Książka doczekała się też bardzo pochlebnych ocen i teraz, przy wznowieniu posypały się kolejne recenzje i przypomnienia jej walorów literackich oraz reporterskich.
Takie przypomnienie popełniła także Gazeta Wyborcza na której łamach, pisarz i felietonista Janusz Rudnicki dokonał plastycznym, literackim językiem niedługiego opisu swoich przeżyć duchowych związanych ze wspomnianą już książką. Język wypowiedzi Rudnickiego okazał się jednak zbyt trudny dla niektórych odbiorców i wywołał skandal - rzec by można, wśród posłów PiS.
Inaczej być nie mogło.
Riczard Czarnecki się oburzył ponieważ w swojej wypowiedzi Janusz Rudnicki użył sformułowania "ciemne plemiona" czyli Licheń. I gdyby powiedział to każdy inny, na łamach każdej innej gazety pewnie nie byłoby sprawy. Ale "ciemne plemiona" przydarzyły się Gazecie Wyborczej, a na taką wpadkę ideologiczną czeka się latami i nie można wypuścić okazji do zaprezentowania się swojemu elektoratowi jako ten dobry tatuś pilnujący dobrej opinii swoich pociech.
I Riczard to poczuł, pamiętny pewnie czasów jak to o dobre samopoczucie elektoratu walczyło się gdy na topie był film "Kod Leonarda" i jakimś spiskiem masonów film ten dostał się na ekrany polskich kin. Pamiętamy co się wtedy działo i ile konferencji prasowych rządu zostało zwołanych by potępić ten bezpardonowy atak na uczucia religijne katolików, także polskich.
Nie zawracałoby mi głowy kolejne wynurzenie reprezentanta partii Prawa i Sprawiedliwości gdyby nie doszło do kolejnego konfliktu na płaszczyźnie reklamy PiS-u i praktycznej jej prezentacji.
Otóż prof. Ryszard Legutko, filozof i postać bardzo znana powiedział, że PiS jest "najbardziej intelektualną partią"...
Ten intelektualizm został uzupełniony dzisiaj na przykładzie posła Czarneckiego, który na swoim blogu odniósł się do recenzji książki popełnionej przez Janusza Rudnickiego. Poseł użył także plastycznego, jeżeli nie przekoloryzowanego języka krzycząc o pogardzie dla Polaków ze strony Gazety Wyborczej, o bluzgach żałosnych pajaców, którzy zaszczuwają ludzi. O antykatolickim faulu GW i poniewieraniu ludzi.
I głośno zaakcentował swoją solidarność z moherami, oszołomami i krzyżowcami wszelkiej maści. Jego wypowiedź na blogu przesiąknięta była dumą narodową z faktu bycia katolikiem, katolikiem i jeszcze raz katolikiem...
Ostatnio mamy coraz częściej do czynienia z niedograniem wypowiedzi przez polityków PiS. Prezes zapowiada koniec brzydkich słów - Dorn wyskakuje z wywiadem. Profesor Legutko mówi o intelektualizmie partii PiS - Czarnecki prezentuje tezy profesora na przykładzie swoich, ociekających intelektualnymi i pełnymi finezji wypowiedziami...
A swoją drogą: czy pojęcie "ciemne plemiona" Rudnickiego nie są lżejszym gatunkowo odpowiednikiem "ciemnego luda" Jacka Kurskiego?
alex




Komentarze
Pokaż komentarze (4)