alex.sorga alex.sorga
472
BLOG

Sumienie... nie sprzedam pigułki bo...

alex.sorga alex.sorga Rozmaitości Obserwuj notkę 8

 

 

Sumienie...

Zastanawiam się czy nasi obywatele szybciej mówią niż myślą, czy też jest to efekt naszego pociągu do awantur i wrzasków o niesprawiedliwości.

Niedawno media rzuciły na pierwszą stronę artykuł o tym, że wkrótce może tak się stać iż aptekarz nie sprzeda nam środków antykoncepcyjnych ponieważ może to być niezgodne z jego sumieniem...

I zawrzało.

Już pomijając fakt, że za łby chwycili się jak zawsze ci sami, chyba czas przypomnieć jak działa rynek. Otóż działa on tak, że gdy klient w jakimś punkcie nie może dostać towaru to idzie tam gdzie go na sto procent dostanie. Sklep, który ogranicza swój asortyment musi się liczyć ze spadkiem obrotów. Tak to działa.

Pani w aptece, która z obrzydzeniem patrzy na antykoncepcję zamiast zdzierać gardło i każdemu chętnemu tłumaczyć jak rozumie poczęcie i co przez to rozumie, wywiesić powinna informację na szyldzie czego nie sprzeda na pewno i po sprawie. Oczywiście tylko wtedy jeżeli pani w aptece jest właścicielem.

Gdy jest pracownikiem może już tylko mieć poglądy ponieważ robota jest po to by ja wykonywać a nie filozofować.

Żaden pracodawca nie bierze nawet pod uwagę możliwości, w której poglądy pracownika miałyby wpływ na malejące obroty sklepu... każdy szef wie co w takiej sytuacji zrobić należy.

Apteka nie sprzeda leku gdyż pracownik ma dylematy etyczne, sklep mięsny nie sprzeda mięsa gdyż pracownik jest wegetarianinem i też ma dylematy, urząd stanu cywilnego nie udzieli homikom ślubu ponieważ osoba udzielająca ślubu uznaje heteroseksualne związki za normalne i dylematy nie pozwalają mu spokojnie pełnić funkcji w USC, a pracownik warsztatu samochodowego nie naprawi auta tylko zaproponuje rower ponieważ troszczy się o środowisko...

Żaden szanujący się pracodawca nie będzie katować swojego pracownika tak stresującymi sytuacjami i zaproponuje kolejkę w Urzędzie Pracy jako dobre miejsce do rozmyślań nad dylematami sumienia.

Zaś gdy sprzedawca jest zarazem właścicielem sklepu branżowego ma wybór: albo sprzeda towar i nie dopuści by klient szukał innego dostawcy, albo także odda się rozmyślaniom na temat etyki w pracy zawodowej. A ja nie znam takiego właściciela, który zamieni nawet najgorzej idący biznes na robotę niewolniczą u kogoś.

Więc po co drodzy forumowicze tak się irytujecie?

Zapytajcie raczej panią aptekarkę z dylematami czy przypadkiem nie nakręca interesu zaprzyjaźnionemu gabinetowi ginekologicznemu... w końcu zysk jest nieporównywalnie większy z aborcji niż ze sprzedaży tabletki...

A przecież w biznesie chodzi tylko o kasę :)))

alex

 

 

 


alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości