Pobici i pokopani przez dziennikarzy Polsatu nie mogli już skupić się na modlitwie. A i agresja w nich rosła i gdy urosła ruszyli tłumnie na swoich oprawców chroniąc Jasną Górę po raz kolejny przed Potopem.
Uderzenie w twarz, kamerą o trawę i…
…Jasna Góra obroniona.
Bohaterowie powrócili na swoje leżaki… ale nie modlić się i dziękować w skupieniu za siły, które dobry Bóg dał im do walki z najeźdźcami. Obradowali nad swoim alibi na wypadek gdyby się okazało, że obrona polskości była nieadekwatnie mocna do istniejącego zagrożenia.
Wideo pokazujące całe zdarzenie przypomina jeden wielki rój. Bzyczący rój os, które obsiadły mikrofon i strzępki biało czerwonej flagi łopoczącej nad szumnym tłumkiem. Jak wiemy moherki są silne w stadzie, w stadzie atakują, w stadzie są w stanie polec na trawie, by wieczorem w Radiu Maryja opowiadać ojcu Cichoniowi historie swojego bohaterstwa.
Ojciec Rydzyk – pilnujący swojego bezpieczeństwa przed chłodnym okiem kamery - z racji swojego wieku i obciążenia obowiązkami biznesowymi, zaczyna powoli wykazywać objawy zmęczenia materiału. Jakby to nazwał jeden z moich oponentów: powoli wyczerpuje się formuła o. Rydzyka i Radia Maryja.
Ojciec Rydzyk zaczyna, niczym wesoły staruszek radośnie bawić się słowami, jest politycznie dowcipny, plecie co mu ślina na język przyniesie i ma ogromną radość z tego, że jego pobożne beretki z wielką powagą medytują nad sensem jego przekazu. Gdy chlapnie coś głupiego (jak o murzynie co się nie umył) to na wszelki wypadek zaczyna rżeć śmiechem i beretki natychmiast podchwytują tę nową formę modlitwy i rżą razem z miłościwym kapłanem… ba! Nawet brawa biją :)
Wielebny Rydzyk nie potrzebuje kamer do tego, by prowadzić swoją misję robienia z ludzi postaci nierozumnych. Wie przecież, że Polska Niepatriotyczna pęka ze śmiechu gdy słyszy jego słowa, iż „naród jest mądry, ale ogłupiony”. A to on ma pękać ze śmiechu gdy widzi pełne troski spojrzenia wiernych na te słowa, którzy kiwają głową ze smutkiem, że ten naród jest tak ogłupiony zapominając, że to przecież zwolennicy ojca Rydzyka są Jedynym Narodem…
A Wielebny, gdy mówi te słowa patrzy z wysoka na antenki na berecikach i upewnia się, że sygnał dotarł do mózgu jego słuchaczy. Bo siać trzeba, siać, siać…
A potem kolejne zmodyfikowane coś wyrośnie ku chwale Wielebnego :)
Na Jasnej Górze o. Rydzyk wskazał swoim słuchaczom drogę, jak wykluczyć ze społeczeństwa tych z Polsatu. Zaproponował by jedna baba drugiej babie przekazywała nazwiska rozrabiaczy z Polsatu i sąsiadom wszystkim i żeby wszyscy wiedzieli…
Świat beretów jest jak świat przekupek na straganie, głośnych, nachalnych i pełnych niezadowolenia.
*****
Ostatnio jednak zaczyna zgrzytać i w tym straganowym świecie. Niektórzy już widzą, że o. Rydzyk przekracza granice absurdu, a i dociera do nich, że mówiąc o otumanionym narodzie pewnie o nich samych mówi...
Przykładem niech będzie międlony na wszystkie strony wrak samolotu spod Smoleńska, który doczekał się nowej wersji zmiany pozycji w błocie. Otóż w książce Leszka Szymowskiego jest napisane, że samolot klapnął sobie na brzuch i nic się nie stało, ale potem wybuchła bomba próżniowa i samolot aż podskoczył i klapnął znowu – tyle, że na grzbiet już. Oczywiście by sprawa była bardziej mroczna, pojawiły się w radiu Wielebnego aluzje, że ci co chcieli to niewątpliwe dzieło literackie kupić, mieli dziwne przygody, które opisywali na forach internetowych.
Na których? Nie wiadomo.
Nawet beretki nie wytrzymały i zaczęły dzwonić do radia rozzłoszczone, że robi się z nich durni bo nikt nie uwierzy, że kilkudziesięciotonowe metalowe ptaszysko skakało sobie po błocie jak po trampolinie… jakaś słuchaczka powiedziała, że tak nie wolno, że każdy przeżywa tragedię smoleńską, ale to jest najzwyklejsze podjudzanie ludzi, a przecież ojciec Rydzyk powiedział, że nawet chleb miłością smaruje…
Wkurzony wielebny Rydzyk powiedział, że to kłamstwo doprowadza do niepokoju i że dziwi się iż można tak się bać mówić. I lepiej nic nie mówić bo coś się może zdarzyć…
I nie wiadomo już czy bać się czy też nie, mówić czy też nie… skoro Wielebny się dziwi, że ludzie się boją, a jednocześnie ostrzega, że gdy coś powiedzą to może się coś stać.
Ot taki to sens Rydzykowych przesłań.
*****
Osobiście nie wierzę, że załoga Polsatu skopała staruszki.
Nie dlatego, że lubię Polsat…o nie!
Nie dlatego, że dziennikarze są grzeczni, taktowni i nie wkładają nosa wszędzie… o nie!
Nie wierzę dlatego, że każdy pamięta, jaki łomot spuściły staruszki ludziom Palikota… postawnym i rozjuszonym bykom, którym nikt, nigdy nie podskoczył.
Jak bolesny był to łomot świadczyć mógł skowyt Palikota w programie u Moniki Olejnik.
Od tej pory nikt o zdrowym mózgu nie odważy się przecież… jedna rozsierdzona staruszka z parasolem jest niczym Chuck Norris z bierkami, a co dopiero kilka...
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (1)