...to tylko nicki z awatarami nie mającymi bardzo często nic wspólnego z rzeczywistością. A jednak zdarza się, że potrafimy polubić nick bo podziela nasze opinie, potrafimy polubić nawet wtedy gdy nie podziela naszych opinii, mało tego, potrafimy polubić nick, z którym generalnie w realu nie znaleźlibyśmy wspólnej płaszczyzny porozumienia.
Dlaczego?
Może dlatego, że tak właśnie wygląda wirtualny świat: nic nie jest prawdziwe, nikt nie jest prawdziwy, żadne emocje nie są prawdziwe. Oceniamy innych tylko na podstawie zdań skleconych na forum. A jednak jakieś nicki lubimy, inne na sam widok nas irytują, a innymi po prostu gardzimy.
Taka nasza natura.
I ciągle dokonujemy wyborów…
W tym świecie można popełniać błędy nie ponosząc żadnych konsekwencji, ostatecznie można zlikwidować profil, założyć nowy i zacząć wszystko od początku. Na pewno nie raz widziałaś takie metamorfozy…
Ten świat to pewnie też piękny teren do poznawania relacji międzyludzkich...
Bo popełniamy błąd, może nieświadomie, ale możemy uczyć się reakcji innych. Nie ma obawy, że zostaniemy z pytaniem „dlaczego?”. Możemy szczerze, bez kombinowania i wybielania siebie kliknąć kilka stron wcześniej, zajrzeć na profile i zastanowić się jeszcze raz nad przyczynami i skutkami. I znowu pokombinować co by było, gdyby coś podobnego przydarzyło się nam. Czego byśmy oczekiwali, a co przyniosłoby nam rozczarowanie.
Co by było gdyby…
I cokolwiek nie wymyślimy wtedy, cokolwiek nie poczujemy i tak będzie to tylko naszą tajemnicą i naszą lekcją. Która może coś wnieść do naszego życia albo nie. Z której wyciągniemy wnioski…
Albo i nie.
W końcu to tylko wirtualny świat.
Ale nawet w tym świecie czasami trzeba się jasno określić. Bo w ten sposób pokazujemy jak traktujemy drugą osobę, czy jest kolejnym awatarem w konkursie na najwięcej znajomych, czy też kimś kogo po prostu na liście znajomych chcielibyśmy mieć. Chyba, że traktujemy swój pobyt tutaj jako uczestnictwo w igrzyskach…
To chyba o zaufaniu teraz trzeba napisać... Bo czym ono jest?
Może wielką odpowiedzialnością. Może także lojalnością. Może wszystkim co daje oparcie i siłę do działania drugiemu człowiekowi. Jest tym co daje świadomość, że ktoś niezależnie od tego, czy go kiedykolwiek spotkamy wierzy w nas. A jeżeli ktoś w nas wierzy to znaczy, że jesteśmy tego warci. Jest tym co poprawia nam samopoczucie także i daje nam nadzieję, że skoro my ufamy to nikt nas nie oszuka.
No i czasami jest bęc.
Ale pewnie to nie problem tego, kto został oszukany, tylko tego kto oszukuje. Bo dlaczego oszukuje? Z braku zaufania do kogoś lub nie daj Boże do siebie? Warto o tym pomyśleć…
******
Czy manipulacja jest także przejawem braku zaufania do ludzi?
Jaką satysfakcję może przynieść wzbudzanie wiary w drugim człowieku po to, by mu ją potem odebrać?
Przecież są tacy ludzie, nawet niektórych znamy… Tworzą sytuacje i okoliczności wykorzystując możliwość występowania w masce. Potem zakładają dugą i jeszcze jedną i tak w kółko… I cieszą się swoją bezkarnością… A potem tracą nad tym kontrolę…
Chciałabyś być taka sama?
******
Nawet gdy inni wydają nam się autorytetami, musimy wiedzieć, że płacą za to jakąś cenę. Ci wolni i niezależni – czasami stają twarzą w twarz z samotnością. Ci, którzy wolą stadne życie muszą liczyć się z utratą niezależności i pogodzić z hierarchią grupy. Ci, którzy głośno mówią jak bardzo są szczęśliwi zazwyczaj sami próbują przekrzyczeć swoje nieszczęście. A ci, którzy szukają autorytetów nie są świadomi własnego piękna. I myślą, że czyjś blask ich oświeci…
Natura nie jest instytucją charytatywną, ani nie znosi próżni i jeżeli daje nam coś dobrego – dorzuci też coś złego, byśmy mogli docenić to co mamy albo dokonać wyboru między dobrem i złem. I to są właśnie nasze wybory spowodowane czymś co nas kiedyś zabolało albo uradowało. I dzięki tym wyborom stajemy się lepsi albo gorsi.
Nawet w tym wirtualnym świecie.
I zawsze nagroda będzie adekwatna do dokonanego wyboru. I zawsze nagroda za nasze postępowanie będzie działać na naszą korzyść albo obróci się przeciwko nam. Bo tak jest ten świat urządzony. W jakiej roli teraz występujesz?
Wiesz co oznacza zwrot „soul express”?
To taka kombinacja słowna, im więcej wyobraźni, tym więcej odpowiedzi. Ale każda odpowiedź zaprowadzi do drzwi poznania nowego, emocjonalnego świata. A otwarcie takich drzwi to jak kliknięcie w linki, a tam kolejne linki i tak w nieskończoność…
Na to potrzeba życia, ale pewnie masz go jeszcze dużo przed sobą...
Spróbuj się kiedyś pobawić w „soul express”, a zobaczysz ile fajnych rzeczy dowiesz się o sobie i jak satysfakcjonująca będzie to podróż.
alex
:)




Komentarze
Pokaż komentarze (8)