0 obserwujących
26 notek
25k odsłon
  933   0

Niedźwiedź koło Martina zaatakował i pogryzł człowieka...

Niedźwiedzica, która w ostatnim tygodniu wędrowała sobie po różnych miejscowościach Turca na Słowacji, wywołując popłoch, a w poniedziałek odwiedziła nawet samo centrum dużego miasta - Martin, nie żyje.

Została dziś zastrzelona przez policjantów asekurujących weterynarza, który - podobnie jak to zrobił w poniedziałek - chciał znów ją uśpić. Bo choć wywieziono ją wtedy w głąb gór i lasów, to po przebudzeniu się z uśpienia znów zeszła do jednej z podgórskich wsi.

Zaatakowała i pogryzła weterynarza, więc w jego obronie musiano ją wyeliminować.

Jest to ten sam osobnik, który można obejrzeć na filmiku z poniedziałkowej nocy, zamieszczonym pod poprzednim wpisem.

Ten przypadek, kolejnego już na Słowacji ataku niedźwiedzia na człowieka, powinien tzw. "obrońcom przyrody", apelującym o powstrzymanie się z redukcyjnym odstrzałem niedźwiedzi na Słowacji i nie zdającym sobie przy tym sprawy ze skali zjawiska, uświadomić problem liczebności niedźwiedzi w tym kraju.

Jest ich już bowiem znacznie więcej niż wynosi pojemność przyrodnicza terenu. Są rejony, jak np. Liptów, gdzie nie ma już miejscowości (także dużych miast) w której nie byłoby jakiegoś problemu z niedźwiedziami,  której nie odwiedzałyby te zwierzęta i że zdarza się to coraz częściej i to już nawet w środku dnia.

Latem tego roku jakieś niedźwiedzie odwiedzały regularnie duże osiedle - blokowisko w Liptowskim Mikułaszu i niszczyły tam kontenery na śmieci.



 

 

Ponieważ zagląda tu mały niedźwiedź, to ludzie zasłonięci kontenrem niezbyt się jego bali.

 

Ale jak ten maluch "ruszył" kontener, to ludzie uciekli....

 

A tu inny osobnik

 

 

A tak wygląda jeden z domów po wizycie niedźwiedzia.

 

 

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale