9 obserwujących
84 notki
106k odsłon
2207 odsłon

Medyczna rewolucja Ministra Szumowskiego. O konsekwencjach zamrożenia "Służby Zdrowia"

Wykop Skomentuj145


image

Kilka dni temu pytając o zasługi Ministra Szumowskiego w walce z epidemią koronawirusa przedstawiłem w skrócie jego polityczna karierę i "osiągnięcia" na stanowisku Ministra Zdrowia, pytając (słowami Premiera Morawieckiego) czy za te osiągnięcia "należy mu się medal".

https://www.salon24.pl/u/spodlasuwidok/1049811,czy-minister-l-szumowski-nas-uratowal-i-nalezy-mu-sie-medal

Jednak w ferworze gorącego, politycznego sporu o efekty (medyczne i gospodarcze) i skuteczność walki Ministerstwa Zdrowia - pod kierunkiem Ministra Szumowskiego - z epidemią koronawirusa w Polsce i śmiertelnością przez niego powodowaną umyka naszej uwadze o wiele ciekawszy i ważniejszy proces jaki na styku społeczeństwo i służby zdrowia daje się obecnie zauważyć. Konsekwencje tego procesu mogą trwać o wiele dłużej niż sama epidemia. Mogą one spowodować to, że - używając nieco patetycznego zwrotu - świat medycyny "już nie będzie taki sam jak przed epidemią". O co chodzi?

1. Jaki problem Służby Zdrowia rozwiązał Minister Szumowski? Jedną z największych bolączek współczesnej polskiej służby zdrowia były kolejki. Kolejki do specjalistów na zabiegi i operacje ale także do"zwykłych" lekarzy w przychodniach zdrowia. Kolejki w Polsce przed zmianami systemu polityczno - gospodarczego (w 1989) były wszechobecne, były elementem polskiego miejskiego krajobrazu, jednak te do lekarzy po zmianach w 1989 roku nie znikły jak - chociażby - kolejki do sklepów mięsnych i po telewizory. Kolejki w służbie zdrowia to był problem, z którym nie mogły poradzić sobie kolejno następujące w Polsce rządy. Od rządów nazywanych lewicowymi po rządy zwane prawicowymi. O tym jak bezradne były dotychczas nasze władze wobec tego zjawiska, niech świadczy "desperacka" wypowiedź posłanki PO, Joanny Muchy, z 2011 roku, próbująca wyjaśnić niepowodzenie w rozwiązaniu problemu: "starsi ludzie są przyzwyczajeni do traktowania wizyt u lekarza co dwa tygodnie jako rozrywki". Posłanka Mucha sugerowała także, że niektóre limitowane świadczenia zdrowotne (jak wstawienie endoprotezy stawu biodrowego) nie powinny przysługiwać np. 85- latkom.

Obecnie - jak się wydaje - pośrednim wynikiem walki Min. Szumowskiego z "epidemią koronawirusa" będzie - jeśli nie likwidacja - trwałe "rozładowanie" problemu kolejek do specjalistów medycznych.

2. Jak Minister Szumowski tego dokonał? "Schładzanie" Służby Zdrowia. Minister Łukasz Szumowski (oraz kierowana przez niego Służba Zdrowia) zrobił to, czego nie ważył by się zrobić żaden inny Minister Zdrowia. Z jednej strony ograniczył dostęp do świadczeń, poprzez odwołanie wielu zaplanowanych na marzec i kwiecień zabiegów, operacji, konsultacji a z drugiej strony rozpoczął ciągłe apele do społeczeństwa o "zostanie w domu". "Zostań w domu, chroń siebie i Służbę Zdrowia" - słyszeliśmy codziennie po kilka razy, tak, że wbiły się nam one do głów, jak wbiło się zmęczone oblicze Pana Ministra. Apele te, wzmacniane medialnymi materiałami filmowymi  i informacjami z Włoch i Hiszpanii o umierających, zakażonych w szpitalach chorych, w tym nawet lekarzach, zrobiły swoje - wystraszyły Polaków na tyle mocno, że ci woleli sami unikać kontaktu z "lecznictwem". W ciągu niespełna miesiąca Minister Szumowski dokonał REWOLUCYJNYCH ZMIAN W ŚWIADOMOŚCI SPOŁECZNEJ. MIESZKAŃCY POLSKI MASOWO ZACZĘLI UNIKAĆ KONTAKTU ZE SŁUŻBĄ ZDROWIA, POSTRZEGAJĄC JĄ JAKO ŹRÓDŁO ZAGROŻENIA A NIE TYLKO POMOCY.

Często jednak było też tak, że pacjenci w pilnej potrzebie odbijali się od zamkniętych drzwi przychodni lekarskich i szpitali, w których sami lekarze głęboko do serca wzięli sobie nawoływania Ministra...i zostali w domach. Było to także, z pewnością, przyczyną wielu dramatów.

3. Jakie były efekty społecznych apeli Ministra? Placówki medyczne, od  Przemyśla i Chrzanowa po Gdańsk i Szczecin już pod koniec marca informowały o zmniejszonej w tym miesiącu liczbie hospitalizacji, operacji i zabiegów dochodzących do 25% w porównaniu z rokiem ubiegłym. W kwietniu zjawisko tylko się pogłębiało. W wielu szpitalach liczba planowanych operacji i zabiegów spadła o 40-50%. Onkolodzy w klinikach specjalistycznych zaczęli alarmować o odwoływanych przez pacjentów "onkologicznych" wizytach kontrolnych i drastycznym spadku liczby badań diagnostycznych. Kardiolodzy oraz specjaliści od udarów wołali w mediach o spadku - o kilkadziesiąt procent - "zgłaszalności" zawałów serca oraz udarów i z niepokojem wypowiadali się przyszłych konsekwencjach "epidemii strachu" jaka zapanowała wśród ich dotychczasowych pacjentów. 

https://zdrowie.wprost.pl/medycyna/choroby/10317959/eksperci-o-kilkadziesiat-procent-spadla-liczba-zabiegow-kardiologii-interwencyjnej.html

https://zdrowie.wprost.pl/strefa-pacjenta/10313227/pacjenci-z-udarem-nie-dzwonia-po-pogotowie-obawiajac-sie-koronawirusa-alarmuje-prof-bartosz-karaszewski.html

Wykop Skomentuj145
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo