1 obserwujący
55 notek
56k odsłon
1356 odsłon

Dramatycznie spada liczba urodzeń a min. E. Rafalska wybiera się do Brukseli

Wykop Skomentuj64

Z danych opublikowanych ostatnio przez GUS możemy się dowiedzieć, ze już trzeci miesiąc z rzędu zanotowano spadek urodzeń w porównaniu do roku 2018. W ciągu trzech miesięcy 2019 roku urodziło się w Polsce około 91 tysięcy dzieci. To mniej o 5,7 tys. niż w 2018 roku (96,7 tys.). Z przykrością trzeba zauważyć, że to mała „katastrofa”. 91 tys. w ciągu trzech miesięcy to niemal tyle samo ile urodziło się w ciągu trzech pierwszych miesięcy 2014 roku (90 900 urodzeń), bez gigantycznych nakładów w postaci programu 500+.

Tymczasem, Pani minister E. Rafalska, dzięki poparciu jakie otrzymała od Polaków w wyborach do PE, zamienia funkcję ministra na posła Parlamentu Europejskiego. Przypomnę tylko, że w listopadzie 2018 roku z ministerstwa odszedł min. B. Marczuk odpowiedzialny w MRPiPS za politykę rodzinną, w tym „program 500+”. Może pamiętacie jeszcze państwo comiesięczne konferencje prasowe min. E. Rafalskiej radosne zapewnienia o wpływie programu 500+ na poziom urodzeń oraz radosne tweety B. Marczuka o tym, że „warto było”? Minister Marczuk „ewakuował się” pod koniec 2018 roku, gdy zaczęło być jasne, że program w tej formie nie działa, przestaje pozytywnie oddziaływać na dzietność, nie przeciwdziała ZAPAŚCI DEMOGRAFICZNEJ – a to było głównym i najważniejszym motywem jego utworzenia oraz uzasadnieniem wydatkowania tak ogromnych środków (około 23 mld w 2018 roku). Min. B. Marczuk odpowiada obecnie za nadzór nad pracowniczymi planami kapitałowymi w PFR. Po B. Marczuku z ministerstwa „ewakuuje się” także Pani min. E. Rafalska. 

O programie 500+, o jego pozytywnych i negatywnych stronach, napisano już chyba wszystko (sam kilka notek w Salonie24 temu poświęciłem obawiając się jego nieskuteczności). Nie będę tu robił podsumowania. Wydaje mi się jednak, że takie podsumowanie WINNA JEST NAM WSZYSTKIM PANI MIN. E. RAFALSKA. Polityka prodemograficzna jest zbyt ważna i zbyt kosztowna dla Polski, by można było obejść się bez poważnej analizy (z udziałem środowisk naukowych a nie tylko polityków) tego co w ciągu trzech lat osiągnięto, wyciągnięcia poważnych wniosków i zgłoszenia rekomendacji na przyszłość. MINISTER RAFALSKA JEST NAM TO WINNA (B. Marczuk także). 

To nie jest tylko kwestia tego jednego kosztownego programu. To jest kwestia politycznej i indywidualnej odpowiedzialności za prowadzoną przez siebie politykę. Nie chciałbym być odebrany tu jako krytyk tylko jednej strony sporu politycznego, więc podam jeszcze jeden przykład. Do PE dostał się także B. Arłukowicz, w latach 2011-2015 minister zdrowia. Tymczasem, według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia opublikowanego w tym roku, w Polsce w latach 2010-2016 zaobserwowano wśród Polek ponad 7% wzrost śmiertelności na raka piersi, podczas gdy śmiertelność na ten typ nowotworu, w krajach E. Zachodniej i USA, spada. Wydaje mi się, że także Pan B. Arłukowicz, zanim zajmie się sprawami europejskim,  POWINIEN NAM PRZEDSTAWIĆ SWOJE WYJAŚNIENIE TEGO STANU RZECZY. Powiem tylko, że to „statystyczne 7%” wzrostu umieralności to około 300 kobiet rocznie.  

Jeszcze raz powtórzę, że nie jest moją intencją polityczna krytyka obecnego rządu. Jeśli jednak nie ma w Polsce „normalnej opozycji” a media publiczne przymykają oko na pewne niewygodne dla rządu sprawy, zwłaszcza w okresie wyborczej gorączki, to sami, jako obywatele naszego państwa (przepraszam za lekki patos), powinniśmy bardziej stanowczo domagać się wyjaśnień i dyskusji nad najważniejszymi sprawami. W końcu to nas, jako korzystających z instytucji państwa, trzepnie albo po kieszeniach albo po zdrowiu, nieumiejętność rozwiązywania najważniejszych problemów przez rządzących. 


P.S. Odnoszę wrażenie, czytając komentarze, że czytelnicy podzielili się w reakcjach na 2 grupy, zwolenników i przeciwników rządu. "Zwolennicy rządu" reagują (często wbrew faktom) i według zasady "atakują naszych": "nie ma problemu, dzietność rośnie a jak nie rośnie to nie o dzietność chodziło". Z kolei przeciwnicy rządu mają wielką satysfakcje, mimo tego, że to PO+PSL postulowało rozszerzenie programu 500+.

Proponuję zatem pewien eksperyment. Wyobraźmy sobie, że za politykę prorodzinną odpowiada Pani J. Pitera i PO. Jak zareagowalibyście Państwo na podane powyżej dane? Moje pytanie skierowane jest do jednej i drugiej grupy. SPRÓBUJMY ROZMAWIAĆ O PEWNYCH KWESTIACH ODSUWAJĄC - NA MOMENT - NASZE POLITYCZNE I PARTYJNE PREFERENCJE. JA WIEM, ŻE KILKA DNI PO WYBORACH NIE JEST TO ŁATWE, ALE SĄ PROBLEMY, W KTÓRYCH JEST TO KONIECZNE I MOŻLIWE.




Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo