Zdobycie i utrzymanie władzy jest sztuką tak absorbującą, że zazwyczaj nie wystarcza już energii, by tę władzę sprawować. Jest rzeczą wątpliwą, by Tusk przeczytał uważnie dzieło Machiavelli'ego; postepuje jednak zgodnie z zawartymi tam wskazówkami. Jest to o tyle łatwo, gdyż zasadniczo rzecz polega na odrzuuceniu wszelkich pobudek moralnych. Człowiek bez skrupułów, dążący do władzy, jeśli tylko ma poparcie wpływowych grup społecznych i przewagę w mediach - może do władzy dojść. Kiedyś trzeba było być wiecowym krzykaczem, umieć trafić w czułe miejsca słuchaczy, nie wyróżniac się nadmiernym wykształceniem, czy manierami; być jednym z tłumu.
Teraz wystarczy być wybrańcem pewnego obozu - mianowicie takiego, który ma pieniądze i media; to w tym obozie pociąga się za sznurki, tam skupiony jest potrzebny aparat do kierowania ludzkimi emocjami, tam opłacane są tabuny dziennikarzy i publicystów, którzy obecnie sprawują rząd dusz w narodzie.
Niżej cytuję urywek tekstu z dzieła Machiavelli'ego "Każdy rozumie, że byłoby rzeczą chwalebną dotrzymywać wiary i postępować w
życiu szczerze, a nie podstępnie. Jednak doświadczenie naszych czasów uczy, że tacy
dokonali wielkich rzeczy, którzy mało przywiązywali wagi do dotrzymywania wiary, i którzy
chytrze potrafili usidłać mózgi ludzkie, a w końcu wzięli przewagę nad tymi, którzy zaufali
ich lojalności.
Musicie bowiem wiedzieć, że dwa są sposoby prowadzenia walki: jeden - prawem,
drugi - siłą;
...powinien spośród nich wziąć za wzór lisa i lwa,
albowiem lew nie umie unikać sideł, a lis bronić się przed wilkami. Trzeba przeto być lisem,
by wiedzieć, co sidła, i lwem, by postrach budzić u wilków.
...ludzie tak są prości i tak naginają się do
chwilowych konieczności.
Powinien przeto książę bardzo nad tym czuwać, by z ust jego nie wyszło nic, co by nie
było przejęte pięciu zaletami, powyżej wymienionymi, i by temu, kto go widzi i słyszy,
wydawał się cały miłosierdziem, cały wiernością, cały ludzkością, cały prawością, cały
religijnością. Szczególnie potrzebne jest, aby się zdawało, że się ma tę ostatnią właściwość,
albowiem ludzie w ogóle więcej osądzają oczyma niż rękoma, bo widzieć dane jest każdemu,
a dotykać niewielu. Każdy widzi, za jakiego uchodzisz, lecz bardzo mało wie, czym jesteś
mniejszość bowiem nie liczy się, kiedy opinia większości wspiera się na autorytecie państwa.
Z tego można wyciągnąć także inny uwagi godny wniosek, że książęta powinni
powierzać innym rozdzielanie ciężarów, a dla siebie zachować rozdzielanie łask."
Nieszczęście polega na tym, że za pieniądze można dzisiaj wynająć legion żurnalistów, którzy napiszą wszystko co sprzyja władzy i buduje jej elektorat. Tworzy sie nastepne legiony wysoko płatnych urzędników państwowycch i samorzadowych - głównie w celu uzyskania najwierniejszego elektoratu (inna władza mogłaby dokonać czystek...) Cały medialny aparat pracował pełną parą by wspólczesny polski książę władzę utrzymał.
Ale co się dzieje dalej - ksiażę - opatrznościowy mąż dla UKŁADU wcale nie myśli podporzadkować się swoim mocodawcom, którzy pokładali w nim tak wielkie nadzieje. Już władca nie musi sie z nikim liczyć, nie musi z nikim dzielić się władzą; trzeba wyciąć wewnętrznego konkurenta, trzeba pokazać prezydentowi, że jest tylko strażnikiem żyrandola. można troche postraszyc koalicjantów. Najbardziej prominentni i wpływowi przedstawiciele SALONU zauważają, że jedynowładca zaczyna grać o wyższą stawkę, sprawy krajowe stają się drugorzędne. Prezes Fundacji Batorego prof. Smolar konstatuje, że nikt tu nie ma zamiaru przeprowadzac sensownych reform. odkłada się pod pretekstem prezydencji powołanie rządu. Przeprowadzenie owych koniecznych reform powinno się odbyć bezpośrednio po wygranych wyborach, w pierwszym okresie nowej kadencji, później może się już to nie udać.
Cóż, sami wychodowaliście sobie współczesnego Dyzmę i sami widzicie do czego to prowadzi. Sztuczna hodowla prowadzi do wynaturzeń; człowiek bez żadnego wykształcenia, który nie przeczytał żadnej książki staje się medrcem Europy, inny nie mający bladego pojęcia o sprawach gospodarczych - staje na czele Kongresu Liberalnego, później na czele rządu. Obiecuje w kampanii wyborczej stabilizację, doświadczenie, odpowiedzialność i przewidywalność. Po raz kolejny wyborcy zaufali nie wiedząc, że s t a b i l i z a c ja, to równe tempo wzrostu cen paliw, energii elektrycznej - czyli wszystkiego, stabilizacja bezrobocia i spadku siły nabywczej narodowej waluty: d o ś w i a d c z e n i e, to umiejetność ustawienia stosunków międzynarodowych z Rosją, Niemcami i z UE w taki sposób, że Polska gwałtownie degraduje swoją międzynarodową pozycję; o d p o w i e d z i a l n o ść, to storpedowanie budowy tarczy antyrakietowej, to znaczny rozkład siły bojowej naszej armii, to podpisanie osobiście przez premiera katastrofalnego dla Polski pakietu klimatycznego, to najbardziej nieudane, jakie tylko można sobie wyobrazić, manewry rządu w sprawie dostaw gazu do Polski; p r z e w i d y w a l n o ś ć, to synonim posłuszenstwa (kiedyś wobec Moskwy, teraz wobec Moskwy, Berlina i Brukseli).
Najbardziej trafna była ocena wyborów dokonana przez pewnego komentatora. zauważył on mianowicie, że PO wygrała w tych województwach, w których społeczenstwo jest najbardziej zadłużone w bankach; on też głosował na PO, gdyż tylko rząd Tuska może szybko doprowadzić Polskę do greckiej katastrofy i wówczas także jego osobiste długi zostaną darowane.
Jedyna nadzieja w tym, iż tradycyjne - gazetowe i telewizyjne dziennikarstwo zniknie w sposób naturalny z powierzchni medialnego życia i ustapi pola niezależnemu internetowi.
.


Komentarze
Pokaż komentarze