Przestudiowałem nową podstawę programową, wg której ma przebiegać nauka naszej młodzieży począwszy od 1 września 2012 r. Oczywiście, jest napisana ambitnie; można dyskutować na temat rozłożenia akcentów w każdym omawianym przedmiocie nauki, ale odłóżmy to na później. Obecnie najbardziej kontrowersyjną rzeczą jest ograniczenie liczby godzin nauki historii, co skutecznie uniemożliwi realizację szczytnych celów zawartych w owej podstawie programowej.
Dotychczasowe wyjaśnienia w tej kwestii składane przez przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej są delikatnie mówiąc nadzwyczaj pokrętne. By nie być gołosownym - przytaczam odpowiedź MEN na poselska interpelację:
"Nowa podstawa programowa zacznie obowiązywać w szkołach ponadgimnazjalnych, począwszy od 1 września 2012 r. W związku z powyższym trwają prace nad przygotowaniem rozporządzenia w sprawie ramowych planów nauczania dla tych szkół.
Uprzejmie wyjaśniam, że dotychczas obowiązujące ramowe plany nauczania w szkołach publicznych (Dz. U. z 2002 r. Nr 54, poz. 442) określały liczbę godzin zajęć historii tygodniowo w poszczególnych okresach kształcenia:
- klasy IV-VI szkoły podstawowej - 4 godz.,
- gimnazjum - 6 godz.,
- liceum ogólnokształcące - 5 godz.
Taki wymiar godzin przeznaczonych na nauczanie historii obowiązuje w klasach, w których realizowana jest dotychczasowa podstawa programowa wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego (Dz. U. Nr 51, poz. 458, z późn. zm.).
W klasach, w których realizowana jest nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego, stosuje się nowe ramowe plany nauczania (rozporządzenie ministra edukacji narodowej z dnia 23 marca 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych, Dz. U. Nr 54, poz. 442).
Według nowego ramowego planu nauczania dla gimnazjum w trzyletnim okresie nauczania należy zrealizować co najmniej 190 godz., co gwarantuje pełną realizację podstawy programowej historii.
W szkołach ponadgimnazjalnych od roku szkolnego 2012/2013, kiedy zacznie obowiązywać nowa podstawa programowa kształcenia ogólnego, planuje się, że liczba godzin przeznaczonych na realizację zajęć historii w trzyletnim okresie nauczania będzie wynosić co najmniej:
- 300 godz. w przypadku wyboru przez ucznia historii w zakresie rozszerzonym (60 godz. przeznaczonych na zakres podstawowy i dodatkowo 240 godzin przeznaczonych na zakres rozszerzony),
- 60 godz. historii przeznaczonych na zakres podstawowy i 120 godz. przedmiotu uzupełniającego historia i społeczeństwo, gdy uczeń nie wybierze historii w zakresie rozszerzonym.
Należy zaznaczyć, że minimalna ogólna liczba godzin przeznaczona na poszczególne obowiązkowe zajęcia edukacyjne została obliczona na 30-tygodniowe lata szkolne.
Jak wynika z powyższego, reforma programowa ma na celu znaczące wzmocnienie kształcenia ogólnego oraz edukacji historycznej w polskim systemie oświaty, które są ściśle powiązane z wychowywaniem współczesnej młodzieży w duchu patriotyzmu i poszanowaniu wartości.
Z poważaniem
Sekretarz stanu
Krystyna Szumilas
Warszawa, dnia 25 marca 2011 r."
Obecna pani minister była uprzejma wyjaśnić (zagmatwać) rok temu, że dotychczasowa ilośc godzin nauki historii w gimnazjum, to 6 godzin tygodniowo, a planowana ilość godzin poczawszy od nowego roku szkolnego, to 190 godzin. Obecna pani minister słusznie zakładała, że nikomu nie będzie się chciało porównac tak przedstawionych liczb.
Jednak zechciałem i wyszło, że dotychczas w okresie trzech lat nauki w gimnazjum na historię przeznaczano 540 godzin - planuje sie tylko 190. Inaczej - było 6 godzin tygodniowo; obecnie wychodzi średnio 2 ,11[1] godz. tygodniowo.
W liceach - dotychczas 5 godzin tygodniowo, a planowana ilość godzin począwszy od nowego roku szkolnego, to 300 godzin w przypadku wyboru ucznia zakresu rozszerzonego i 60 godzin w zakresie podstawowym. Licząc podobnie jak w przypadku gimnazjów - mamy dotychczas 450 godzin w okresie trzech lat nauki - planuje się jw. Inaczej - było 5 godzin tygodniowo - obecnie 3,33[3] godz. tygodniowo w zakresie rozszerzonym i 0.66[6] godz .tygodniowo w zakresie podstawowym.
Powtórzę zakończenie wywodu pani Krystyny Szumilas, która w oparciu o podane przez siebie liczby godzin nauczania historii stwierdziła iż: "reforma programowa ma na celu znaczące wzmocnienie kształcenia ogólnego oraz edukacji historycznej w polskim systemie oświaty, które są ścisle powiązane z wychowaniem współczesnej młodzieży w duchu patriotyzmu i poszanowania wartości".
Wypowiadanie tak wzniosłych słów w zestawieniu z planowanym trzykrotnym zmniejszeniem (mówiąc w uproszczeniu) ilości godzin nauki historii, to szczyty hipokryzji, to naigrywanie się z inteligencji Polaków. Dziwi mnie tylko, że sejm przyjął do wiadomości tak oszukańcze wyjaśnienie. Lektura tego niesłychanego "wyjaśnienia" pani Szumilas całkowicie usprawiedliwia sięgnięcie do takiej formy protestu przeciw planowanym zmianom - jak głodówka; całkowicie także uzasadnia powszechne poparcie dla tej akcji.





Komentarze
Pokaż komentarze (29)