W odróżnieniu od Grzegorza Wszołka - byłem na Wawelu i później pod krzyżem Katyńskim. Jak zwyklę popod murami usadowiła sie klaka około 20 osób z transparentem - "Wawel dla królów - nie dla polityków" - najwyraźniej nie słyszeli o marszałku Piłsudskim i generale Sikorskim. Zagłuszanie kilku, a raczej około 10 tysiecy manifestantów ze sztandarami i flagami narodowymi odbywalo się przy pomocy gwizdków i trąbek (zdaję się, że to były stadionowe wuzulele, czy jakoś tam). Na każdego zagłuszającego przypadało przynajmniej pięciu policjantów - skrzetnie pilnujacych, by trebaczom nie wydarzyła sie jakaś krzywda.
Manifestację poprzedziła uroczysta msza w katedrze; katedra i wawelskie wzgórze było wypełnione wiernymi, następnie uformował się pochód i pod Krzyżem Katyńskim złożone zostały kwiaty i wygłoszona religijna inwokacja przez księdza, następnie przemawiali - córka Wassermana i prezes Kaczyński. Wiec prowadził poseł Duda. wszyscy przemawiajacy poruszali sprawę walki o prawdę i o wolność; przemówienia były przerywane oklaskami i skandowaniem haseł .
Manfestanci przejawiali dużą aktywność , czuło się, że uczestniczą w ważnej dla Polski sprawie, że jest o co walczyć, że rzeczywistość, to w gruncie rzeczy zakłamanie i propaganda, a najbardziej widocznym znakiem tego zakłamania, to trwające na naszych oczach - kłamstwo smoleńskie, podobne do tego poprzedniego - klamstwa katyńskiego.
Swoją drogą - przeciwnicy polityczni obozu zwiazanego z PIS i ze zwykłą pamiecią o tragicznie poległym prezydencie Lechu Kaczyńskim - wytoczyli przeciwko niemu nader kompromitujace armaty - wyraźnie podchmieleni młodzieńcy głownie o aparycji aparycji troglodytów z gwizdkami i trąbkami. Wstyd, żenada - środowisko okołorządowe - chociaż wspierane przez potężną machinę propagandową - nie potrafiło znaleźć np, chętnych do poprowadzenia powaźnej kontrmanifestacji, a jedynie zwerbowało (wyglądali, jak wynajeci do takiej roboty) kilkunastu meneli z marginesu.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)