JKM ubliżył Grodzkiej? - Być może. Być może, iż - jako niewątpliwa odmienność, która burzy pewne tradycyjne poglądy zdecydowanej wiekszości naszego społeczenstwa - demonstracja polegajaca na eksponowaniu się w polityce, niesie ze sobą niebezpieczeństwo wystawienia się na ataki, wymaga pewnego poświecenia i odporności psychicznej, której wydaje sie brakować. A może to wszystko nie jest potrzebne, może niesłusznie znajdują się ciągle ludzie, którzy muszą demonstrować swoje odstępstwa od natury; nie musieliby cierpieć i narażac sie na uszczypliwe uwagi, gdyby trzymali to do wiadomości swojej i swoich partnerów.
Mam nieodparte wrażenie, że homoseksualiści i inni różniący się orientacją seksualną od naturalnej - są jednocześnie mentalnymi ekshibicjonistami, bo jak inaczej można wytłumaczyć ich dążenie do nieustannego prezentowania swojej przypadłości. Dlatego właśnie są tak denerwujący. Ekshibicjonizm wszak jest zboczeniem ściganym przez prawo.
Posłużę sie przykładem - Zygmunta Kałużyńskiego znałem przez kilkadziesiąt lat (tzn. znałem jego felietony i wypowiedzi) - jako wybitnego intelektualistę, encyklopedycznego erudytę w sprawach filmu i muzyki, czarującego i dowcipnego człowieka. Przyjaźnił się z Tomaszem Raczkiem, o którym dowiedziałem się poźniej, że jest gejem. Gdybym wiedział wcześniej, że TR jest homo, co póżniej Raczek obwieścił, to pojawiłaby się automatycznie pewnie jakaś abominacja w stosunku do ZK. Oczywiście skrajną abominację żywię w stosunku do TR. , ale nie ze względu na jego odchylenie od normy, tylko właśnie za owe przejawy ekshibicjonizmu. Nie ziębiło by mnie, ani parzyło, gdyby TR. i tego typu odmieńcy uprawiali swoje odmienności w swoich czterech ścianach, a nie obwieszczali o tym szerokiej publiczności.
Mam jeszcze inne wrażenie - mianowicie takie, że JKM. wypowiedział głośno to, co odczuwa zapewne wiekszość z nas. Do takiej tezy upoważniła mnie mina innego Janusza - Palikota, jaką miał - kiedy został poproszony do pokazanego w TV słynnego tańca.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)