0 obserwujących
518 notek
323k odsłony
  1346   0

Tadeusz Mazowiecki. Przemilczane fakty w mainstreamowych mediach

 Serwis21 serwis21.blogspot.comjak zawsze nie zawodzi. Właśnie opublikował przemilczane fakty w mainstreamowych mediach z biografii Tadeusza Mazowieckiego. pouczające. Poniżej całość artykułu:

 

Zmarł Tadeusz Mazowiecki. W mainstreamowych mediach (np. w GW) peany na jego cześć. Z artykułów publikowanych w prasie dowiemy się jedynie, że był opozycjonistą, pierwszym premierem niekomunistycznym III RP, zapisał się w historii i że zajmował wiele oficjalnych funkcji. Wszystko to ma sprawiać wrażenie, że odszedł od nas człowiek o wielkich zasługach dla kraju i społeczeństwa. Prawda jednak jest bardziej złożona i dlatego postanowiliśmy przypomnieć niektóre fakty z historii Tadeusza Mazowieckiego.

 

PRZECIW ŻÓŁNIERZOM WYKLĘTYM

które zostały już ujawnione przez Sławomira Cenckiewicza w tygodniku „Do rzeczy”. Cyt.

W oficjalnych panegirycznych publikacjach poświęconych Tadeuszowi Mazowieckiemu skrzętnie pomijana jest napisana przez niego w 1952 roku książka „Wróg pozostał ten sam”. Mazowiecki napisał ją wspólnie z Zygmuntem Przetakiewiczem, byłym działaczem przedwojennej „Falangi” i bliskim współpracownikiem Bolesława Piaseckiego. Książka była elementem bezwzględnej komunistycznej kampanii wymierzonej w polskie podziemie niepodległościowe i wszelką opozycję. Żołnierze Wyklęci zostali przez Mazowieckiego przedstawieni jako mordercy, a prowadzona przez nich działalność jako „bezsensowna” i „szkodliwa”. Gdy Sowieci i ich kolaboranci stosowali powszechny terror wobec podziemia niepodległościowego, Mazowiecki pisał w swojej książce, że koncepcja „drugiego wroga” (komunistów) jest wytworem od lat ciągnącej się propagandy antykomunistycznej i antyradzieckiej, którą w nowych warunkach kontynuują ośrodki dywersji w rodzaju BBC, Głosu Ameryki, Radia Madryt i Radia Wolna Europa ze swoim przekazem: „zabijajcie się wzajemnie”. W ten sposób próbuje się – stwierdzał Mazowiecki – zakwestionować owoce „rewolucji społecznej” w Polsce. Przyszły premier III RP zaznaczał, że owa rewolucja musi rodzić ofiary: „Byłoby jakąś ahistoryczną, sentymentalną ckliwością nie widzieć tego, że każda wielka przemiana dziejowa pociąga za sobą ofiary także w ludziach. Każda rewolucja społeczna przeciwstawia sobie tych, którzy bronią dotychczasowego porządku rzeczy, i tych, którzy walczą o nowy; przeciwstawia bezlitośnie. Jej prawa są twarde. ” Co więc zrobić z antykomunistycznym podziemiem? Mazowiecki tłumaczył: „Człowiekowi, który świadomie i uporczywie daje posłuch tej dywersyjnej propagandzie, musimy otwarcie powiedzieć, że wraz z nią stawia na zapomnienie i schodzi na stromą drogę. Trzeba to wyrazić brutalnie, bo podobno śpiącego nigdy, nawet dość delikatnie – listkiem róży – przebudzić nie można.” W książce groził ludziom Kościoła nie uznającym treści wymuszonego na episkopacie Polski porozumienia z komunistami z kwietnia 1950 roku, które potępiało „bandy podziemia”. Przestrzegał przed „lepem zachodniej propagandy”. Pisał również o „agenturalnym, rewanżystowskim polskim Londynie”, składającym się z „kondotierów polskiego wstecznictwa”. Mieli oni uprawiać zakłamaną propagandę antykomunistyczną i podburzać świat do wojny. Oczywiście wszystko w imię interesów klas posiadających. http://dorzeczy.pl/jak-tadeusz-mazowiecki-zwalczal-podziemie/

 

ATAKOWAŁ PRZEŚLADOWANEGO BISKUPA KACZMARKA

Jednostkowy przypadek książki pro-komunistycznej. Ależ nie w latach Stalinowskich Tadeusz Mazowiecki wielokrotnie dał wyraz nie tylko podporządkowania nowemu ustrojowi, ale wręcz nadgorliwości w atakach na tych, którzy komuniści niszczyli. W 1951 r. aresztowano biskupa Kaczmarka pod zarzutem szpiegostwa na rzecz USA i Watykanu. Jak zareagował Tadeusz Mazowiecki, pisał we Wrocławskim Tygodniku Katolickim - „Ludowa ojczyzna przywróciła godność milionom prostych ludzi, w olbrzymiej większości wierzących (…) i buduje w niezwykle trudnych warunkach powojennego życia podstawy lepszego bytu. (…) Ku szkodliwej działalności kierowały ks. bp. Kaczmarka i współoskarżonych poglądy prowadzące do utożsamienia wiary z wsteczną postawą społeczną, a dobro Kościoła z trwałością i interesem ustroju kapitalistycznego. (…) Proces ks. bp. Kaczmarka udowodnił również naocznie, i to nie po raz pierwszy, jak dalece imperializm amerykański, pragnący przy pomocy nowej wojny, a więc śmierci milionów ludzi, narzucić panowanie swojego ustroju wyzysku i krzywdy społecznej krajom, które wybrały nową drogę dziejową, usiłuje różnymi drogami oddziaływać na duchowieństwo oraz ludzi wierzących i kierować ich na drogę walki z własną ojczyzną, stanowiącą wspólne dobro wszystkich obywateli”. (…). Biskup Kaczmarek i współpracownicy skazano w 1953 r. na kary wieloletniego więzienia. Wkrótce potem aresztowano prymasa Stefana Wyszyńskiego. W okresie stalinowskim protest przeciw uwięzieniu duchownych nie miał żadnych szans i naraziłby na represje, ale można było próbować przynajmniej nie dołączyć się chóru hien żądających dla nich kar.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura