Rob Tognoni w studiu im. Agnieszki Osieckiej
fot. st. bar.
Rob Tognoni w studiu im. Agnieszki Osieckiej fot. st. bar.
stado baranów stado baranów
600
BLOG

Niesamowity koncert w radiowej "trójce" Roberta Tognoni

stado baranów stado baranów Kultura Obserwuj notkę 2

 

 

W niedzielę 9 marca b. r. w studiu im. Agnieszki Osieckiej w Warszawie zagrał blues – rockowy  gitarzysta, pochodzący z Australii, - Rob Tognoni.

Liczący ponad pięćdziesiątkę muzyk, urodzony na Tasmanii i stąd  nazywany „diabłem tasmańskim”, dał porywający spektakl wirtuozerii gry na gitarze solowej.

Wraz z perkusją i gitarą basową stworzył wrażenie  muzyczne pięcioosobowego zespołu. Solówki gitarowe były wymiatające. Gość z Australii prawie półtorej godziny szarpał struny (i śpiewał) z takim wigorem, że publiczności mdlały dłonie od oklasków.

Nie miałem nigdy okazji oglądać na żywo, zmarłego przed rokiem supergitarzysty Alvina Lee, z kapeli „Ten Years After”, ale trudno jest mi wyobrazić sobie większe mistrzostwo gitarowe w muzyce rockowej, niż to które zaprezentował Tognoni.  To była wspaniała uczta muzyczna. Kameralna atmosfera i wspaniałe nagłośnienie oraz akustyka. Po prostu miodzio.

Koncert był transmitowany na żywo w programie III Polskiego Radia, ale ....to nie to.   

Zobacz galerię zdjęć:

Tognoni z zespołem
Tognoni z zespołem Po koncercie

Nie akceptuję nachalnego propagowania "jedynie słusznych" teorii, kłamstwa, zacietrzewienia i hipokryzji. Pragmatyzm i racjonalizm przedkładam ponad romantyzm.Równie ważnym jak treść, jest dla mnie autor i jego intencje. Bardzo chciałbym, żeby Polacy byli Narodem, który nie ulega histerii i potrafi spokojnie, z dystansem i bez nienawiści, dyskutować o faktach. Uważam, że mówienie prawdy, jaka by ona nie była, nie hańbi. Jest, co najwyżej przykre. Walczę ze stereotypami. Cenię humor i autoironię. Uwielbiam prowokować.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura