78 obserwujących
711 notek
570k odsłon
  303   0

10.04.2010 - ZAMILCZANY RAPORT PODKOMISJI MON

To dlatego „kluczowy świadek” w śledztwie smoleńskim, jakim był śp. chorąży Remigiusz Muś, musiał zostać fizycznie wyeliminowany przez szalejącego wtedy „seryjnego samobójcę”.

Skoro w Raportach sfałszowano oś czasową lotu a zeznania i relacje świadków potwierdzają wcześniejszy niż podają Raporty, czas pojawienia się TU154M nr 101 nad Siewiernym, to zasadna byłaby odpowiedź na pytanie o istotę tych wydarzeń, bo przecież wcześniejsze o ~8.5 minuty pojawienie się samolotu w przestrzeni powietrznej Rosji dowodzi, że nie mógł on uczestniczyć w wydarzeniach na Siewiernym o godzinie 10:41 c.m.(8:41 c.p.)

Wyjaśnienie tej zagadki dostarcza informacja zawarta w piśmie akredytowanego Edmunda Klicha,  skierowanym 15.04.2010 roku do premiera D. Tuska, w którym podał następującą informację:

(...)
Po odlocie samolotu ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie.
(...)

Pismo to zostało zamieszczone w książce- wywiadzie z E. Klichem pt. "Moja czarna skrzynka."

Autorzy: Edmund Klich, Michał Krzymowski

Dokumenty(11)

Wszystkie trzy Raporty nie odniosły się do tej informacji, bo nie pasowała do ich fałszywej narracji z przebiegu wydarzeń w dniu 10.04.2010 roku.

Na rosyjskim forum pojawiła się w dniu wydarzeń, w godzinach popołudniowych informacja o trzech polskich samolotach lecących do Smoleńska:

(...)
По последним данным, в Смоленск летело три польских самолета. Один удачно сел, один улетел в сторону Минска, а борт №1 решил садиться, задел крылом дерево и рухнул у посадочной полосы недалеко от автоцентра "КИА-моторс" и в 100 метрах от оживленной магистрали (улица Кутузова).
(…)

Ta informacja wskazywałaby na przebieg wydarzeń w dniu 10.04.2010 roku z udziałem:


- Jak-40 nr 044 z dziennikarzami lądujący na Siewiernym o 9:25 c.m.(7:25 c.p.)


- TU154M nr 101 ze śp Prezydentem i częścią Oficjalnej Delegacji, odesłany znad Siewiernego ~ 10:24 c.m.(8:24 c.p.)


- TU 154M nr 102 z częścią Delegacji, przygotowywany do lotu w hangarze na Okęciu, który niewiele czasu po wydarzeniach został wyburzony a o którym tak mówił w wywiadzie dla rosyjskiej gazety "Svoboda" Marcin Wojciechowski, wtedy dziennikarz Gazety Wyborczej, pasażer Jak-40 nr 044:

(...)
- Gdy 10 kwietnia wcześnie rano przybyliśmy na lotnisko, powiedziano nam nagle:

„Polecicie innym samolotem, Jakiem-40, bo na prezydenckim samolocie nie ma już miejsca”.

Zwykle z prezydentem latają dziennikarze.

„Tu-154” to dość duży samolot, oprócz kabiny VIP, znajduje się ponad 100 miejsc dla zwykłych pasażerów.

Ale tym razem było wielu członków delegacji, było wielu gości zaproszonych przez prezydenta.

I wielu miało własne wieńce, które trzeba było gdzieś umieścić.

Umieszczono je więc w 20 rzędach na ogonie samolotu.

Dlatego szef administracji prezydenckiej, który zginął w tej katastrofie, zdecydował: niech dziennikarze polecą innym samolotem.
(...)

https://www.svoboda.org/a/2034647.html

To zapewne pod tę narrację w Raporcie KBWLLP sprokurowano informację, że 6.04.2010 roku dokonano bezprawnej przebudowy w samolocie TU154M nr 101 drugiej salonki z 8 na 18 miejsc, by uprawdopodobnić fakt, że wrak z polanki Siewiernego był wrakiem ze 100 miejscami pasażerskimi a nie z 90-oma jakie miał TU154M nr 101.
W Raporcie MAK podano informację, że samolot miał 90 miejsc pasażerskich.

Ciekawym jest fakt, że samolot TU154M nr 102(100 miejscowy), który w dniu 10.04.2010 roku miał być w remoncie w Samarze, po powrocie w dniu 21.09.2010 roku posiadał 90 miejsc pasażerskich(tak opisano konfigurację wnętrza tego samolotu w ogłoszeniu przetargowym, kiedy chciano go sprzedać zapewne po to, by pozbyć się dowodu fałszerstw) , czyli przeobraził się w nr 101(nie tylko w zakresie konfiguracji wyposażenia wewnętrznego, ale zewnętrzny wygląd kadłuba przybrał cechy nr 101).


TEMAT NOTKI: KATASTROFA SMOLEŃSKA

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale