ZiggyM ZiggyM
467
BLOG

O pewnym blogerze z Salonu24

ZiggyM ZiggyM Rozmaitości Obserwuj notkę 4

Na Salonie24 swój blog prowadzi wiele osób, a wśród nich jest człowiek nazywający siebie samego John Kowalski. Człowiek ten twierdzi, że jest obywatelem USA od ponad ćwierćwiecza i podaje siebie jako znakomitego znawcę tematyki amerykańskiej i nie tylko.

A jaka jest prawda?

Prawda jest taka, że jest to co najmniej podejrzana historia, jeżeli nie totalna fikcja. Bowiem gdyby John Kowalski naprawdę był obywatelem USA od ponad 25 lat, zamieszkałym w USA od dekad, to by nie pisał postów prawie wyłącznie o Polsce, i to jeszcze w języku polskim, w polskim serwisie blogowym.

Prawdziwi Amerykanie (nawet ci pochodzenia polskiego) i polscy imigranci pragnący się naturalizować w USA (gdy spełnią prawne wymogi) nie blogują w polskich serwisach blogowych (w USA jest ich więcej i są lepsze), zwykle nawet nie piszą po polsku i zwykle nie o Polsce, tylko o USA.

Why? For two reasons.

Po pierwsze, ludzie, którzy mieszkają w USA, z oczywistego powodu częściej piszą o USA niż o Polsce: mieszkają przecież w USA i to decyzje władz tego kraju, a nie Polski, dotyczą ich bezpośrednio. Bardziej więc interesują się decyzjami Kongresu, Białego Domu i SN.

Po drugie, znakomita większość tych, którzy naprawdę wyemigrowali z Polski do USA (czy jakiegokolwiek innego kraju) wyemigrowali po to, by już nigdy nie mieć nic wspólnego z Polską, więc nie zamierzają pisać o Polsce.

Tymczasem John Kowalski nie napisał jak dotąd ani jednego postu poświęconego stricte USA. Wszystkie jego posty dotyczą Polski. Nieliczne, które wspominają o USA, dotyczą jedynie relacji polsko-amerykańskich i amerykańsko-rosyjskich, porównań USA do Polski oraz wiz. Posty typu: "A nie mówiłem, że rakiet Patriot nie dostaniecie?" Zresztą w zeszłym roku amerykańskie rakiety Patriot pojawiły się w bazie w Morągu, więc prorok John Kowalski jest jeszcze mniej wiarygodny niż fałszywy prorok Mahomet.

Tematyka dominująca na blogu Johna Kowalskiegoo uprawnia do podejrzeń, a nawet twierdzeń, że nie jest on żadnym Amerykaninem, lecz Polakiem udającym Amerykanina. Nie oszukujmy się, co Polska obchodzi Amerykanów pochodzenia polskiego? Po to wyemigrowali, żeby nie mieć z Polską nic wspólnego.

(Nie szkoda mi tych naiwniaków, którzy mu wierzą. Wielu ludzi wierzy w UFO - no i?)

"John Kowalski" kompromituje się nie tylko w ten sposób, że podaje się za kogoś, kim nie jest. Robi to także w bardziej wyrazisty sposób: pouczając innych ludzi o sprawach, na których się nie zna. Przykładowo:

John Kowalski narzeka, że dni ustawowo wolne dla pracowników przypadające w święta kościelne naruszają "rozdział Kościoła od państwa", który w Polsce (niestety) nigdy nie obowiązywał, nie licząc 45-letniego epizodu PRLowskiego. Tymczasem większość państw europejskich również daje takie dni ustawowo wolne dla pracowników w święta KOŚCIELNE. Wśród tych państw jest nawet Francja, gdzie od 1905 r. obowiązuje ŚCISŁY rozdział Kościoła od państwa. Francja gwarantuje swoim obywatelom dni wolne m. in. w święta Bożego Narodzenia, Pentecoste, Wniebowzięcie NMP i Wielkanoc. Ponadto we Francji, tak jak w Polsce, obowiązuje (niestety) zakaz handlu w niedziele i święta.

Kowalski pisał też bzdury, że 15 sierpnia jest dniem wolnym od pracy z tytułu święta WP. To nieprawda, bo ustawa wymienia 15 sierpnia jako dzień wolny z tytułu święta Wniebowzięcia NMP.

Ale chyba najgłupszą bzdurą wypisaną przez niego na jego blogu jest twierdzenie, że Partia Demokratyczna, gdyby została przeniesiona do Polski, zostałaby uznana za partię skrajnie prawicową. Taką głupotę mógłby napisać tylko ktoś, kto totalnie nie zna się na USA i amerykańskich partiach.

PD opowiada się za wysokimi podatkami dla bogatych, redystrybucją bogactwa, zasiłkami dla młodych wałkoni, utrzymywaniem nierentownych przedsiębiorstw państwowych (typu Amtrak) z budżetu federalnego, utrzymywaniem ogromnej biurokracji, unikaniem jakiejkolwiek reformy entitlement programs (programy SS, MC, MA), narzucaniem obywatelom obowiązku wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego, utrzymaniem wysokiego CITu federalnego, VATem, przywilejami dla związków zawodowych, specjalnymi podatkami na firmy naftowe, zamykaniem pól naftowych i gazowych i rozbrojeniem. Jest zdecydowanie przeciwna obniżaniu wydatków rządowych, za wyjątkiem wydatków wojskowych (nie zważa na to, że budżet obronny USA w roku podatkowym 2010 wynosił zaledwie 14.87% całego budżetu federalnego, a wliczając wydatki na wojnę iracką i wojnę afgańską - 18.5%).

Czyli program polityczny zapożyczony od europejskiej lewicy. Coś a la brytyjska partia laburzystowska.

Gdyby przenieść tą skorumpowaną do szpiku kości, zdegenerowaną moralnie, kontrolowaną de facto przez prawników i ekotalibów partię do Polski, byłaby dzisiaj na lewicy polskiej sceny politycznej, na lewo od SLD, na równi z PO, która jest również skorumpowana do szpiku kości.

Nie wiem jak wy, drodzy Czytelnicy, ale jak ktoś wypisuje na swoim blogu podobne bzdury, co pan Kowalski, to sądzę, że raczej mało prawdopodobne jest, że jest Amerykaninem czy nawet Polakiem mieszkającym w USA. Jak to mówią Amerykanie: everyone is entitled to their own opinion, but not their own facts.

ZiggyM
O mnie ZiggyM

Nie toleruję na blogu żadnych komentarzy chamskich, obraźliwych, ani zawierających argumenty ad personam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości