ZiggyM ZiggyM
628
BLOG

Świństwo, którego nie wybaczę

ZiggyM ZiggyM Rozmaitości Obserwuj notkę 5

Dzisiaj personel mojego uniwersytetu uczynił mi świństwo, którego nie wybaczę, i które najlepiej świadczy o tym, że muszę jak najszybciej wyemigrować z Polski. Pokazuje ono, jacy są polscy urzędnicy.

Otóż jestem studentem V (a więc ostatniego) roku i za tydzień czeka mnie obrona pracy magisterskiej. Prawie dwa tygodnie temu złożyłem do dziekanatu wszystkie papiery oraz samą pracę, a była to kosztowna w uzyskaniu, duża furmanka dokumentów. Ale mniejsza już z tym.

W każdym razie miałem nadzieję, że skoro złożyłem wszystkie papiery do dziekanatu w terminie i zapłaciłem opłatę dyplomową (choć za te studia należy mi się od uniwersytetu raczej odszkodowanie, a nie rachunek), to już żadnych dokumentów nie będę musiał składać do dziekanatu, a te, które do niego złożyłem, będą tam bezpieczne i nie będą wydawane osobom niepowołanym do ich dotykania.

Myliłem się.

Otóż dzisiaj sekretarka naszego instytutu, nie mająca nic wspólnego z dziekanatem, ubzdurała sobie, że jest upoważniona do wynoszenia moich dokumentow z dziekanatu. Wyniosła z niego całą teczkę moich dokumentów z całych 5 lat studiów i zaniosła ją do pokoju, gdzie urzęduje mój promotor i jeszcze 5 innych pracowników, stwarzając poważne ryzyko, że te dokumenty się w tym gabinecie, w stercie papierów tam leżących, zagubią.

Na swoje nieszczęście, byłem obecny w gabinecie (z powodu innej sprawy) w momencie, kiedy mój promotor odkrył to, że moja teczka leżała w gabinecie na biurku. Ani on, ani ja, nie wiedzieliśmy, skąd ona się tam wzięła (dowiedziałem się dopiero w dziekanacie, patrz niżej) i kto ją tam przyniósł ani po co.

Zasada jest taka, że gdy dokumenty do obrony pracy magisterskiej/licencjackiej zostaną złożone w dziekanacie, to mają tam pozostać aż do dnia obrony, kiedy to mają zotać przyniesione przez UPOWAŻNIONE OSOBY do pokoju, gdzie odbywa się obrona, a po obronie niezwłocznie zaniesione z powrotem do dziekanatu, skąd po określonym czasie mają trafić prosto do archiwum.

Ale zamiast samemu zanieść te dokumenty do dziekanatu, gdzie wpuszczono by go poza kolejnością (z ktorego to uprawnienia bez żenady niejeden raz korzystał, również przede mną), wysłużył się mną, każąc mi zanieść te dokumenty do dziekanatu, mimo że to nie ja je stamtąd wyniosłem i nie byłem za to odpowiedzialny. I tak oto musiałem czekać w kolejce za innymi studentami, aż wreszcie wpuszczono mnie do dziekanatu i przyjęto ode mnie te dokumenty, po czym nastąpiło żałosne tłumaczenie, że to pani sekretarka z naszego instytutu.

A kto ją uprawnił do wynoszenia czyichkolwiek dokumentów z dziekanatu, zwłaszcza, gdy te dokumenty winne są pozostać w zamkniętej szafie w dziekanacie do dnia obrony?

I dlaczego pracownica dziekanatu lekką ręką wydała jej te dokumenty?

Nigdzie indziej nikt mi nie zrobił takiego świństwa, żebym ja miał naprawiać CUDZE błędy i stać w długiej kolejce, żeby móc to uczynić.

Żeby zrozumieć wagę tego, co się dzisiaj stało, pomyślcie sobie czytelnicy, co by było, gdyby np. jakiś pracownik urzędu wojewódzkiego nie pracujący w biurze paszportowym poszedłby do biura paszportowego, wyniósłby sobie (za zgodą pracowników tegoż biura) wasze dokumenty, odłożył je w niewłaściwym miejscu, a następnie urząd kazałby wam zanieść te dokumenty z powrotem do biura paszportowego - czekając w długiej kolejce, jaka w tymże biurze zawsze jest.

W normalnym kraju każda urzędniczka wydająca ważne dokumenty (a zwłaszcza akta personalne) osobom nieupoważnionym wyleciałaby z pracy na zbity pysk i nigdy więcej nie zostałaby przyjęta do pracy na żadnym stanowisku, na którym miałaby dostęp do jakichkolwiek ważnych dokumentów. Mogłaby co najwyżej zostać barmanką albo sprzątaczką. Takie same konsekwencje spotkałyby nieuchronnie każdą sekretarkę czy urzędniczkę wynoszącą bezprawnie według własnego uznania dokumenty z biur, w których są przechowywane. Ale mówimy o uniwersytecie w Polsce, więc ani jednej, ani drugiej nie grożą żadne konsekwencje.

Nie chcę mieć nic wspólnego z takim uniwersytetem i takim krajem.

ZiggyM
O mnie ZiggyM

Nie toleruję na blogu żadnych komentarzy chamskich, obraźliwych, ani zawierających argumenty ad personam.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości