158 obserwujących
4568 notek
4709k odsłon
  517   4

Kretowisko

Nie pili wina, nie jedli ośmiorniczek, guzik nie afera [Tomasz Lis].

– To sukces Polski i wszystkich Polaków. Jestem przekonany, że historycy będą wymieniali jego nazwisko jako jedno z najważniejszych – pisał wicepremier ds. bezpieczeństwa o Danielu Obajtku, komentując wręczenie prezesowi Orlenu statuetki Człowieka Wolności.

– Nie cofniemy się ani na krok, będziemy budować gospodarkę, silny koncern, nie pozwolimy na nowo tego koncernu oddać w ręce mafii paliwowych, które odsączały zysk narodowego czempiona – obiecywał wtedy sam laureat, utrzymując się w poetyce dobrozmiennych stereotypów.

Wczoraj Gazeta Wyborcza ujawniła fragment nagrań, gdzie Daniel Obajtek ma jakoby w żargonie – wedle jedynie słusznych mediów zdradzającym zespół Touretta – prezentować rozmówcy swoiste metody gospodarowania. Mocno by to odbiegało od oficjalnych zapewnień. Chyba że rację ma Marek Belka wkładając w usta Prezesa zapewnienie, że będziemy rządzić Polską jak Obajtek Pcimiem.

Trudno się dziwić oburzeniu zarządu Orlenu. Doniesienie wielu bulwersuje. Wszak wicepremier do spraw bezpieczeństwa oceniał, że dawny wszystko mogę wójt Pcimia Ma ogromne możliwości, niezwykłą determinację i coś takiego, co daje Pan Bóg, a co trudno zdefiniować: aurę, która pozwala mu ludzi mobilizować, jednoczyć wokół jakiegoś celu.

Skuteczności prezesowi Obajtkowi odmówić nie można. Przy takiej rekomendacji nie można mu też zarzucać czegokolwiek. Wydaje się zatem, że dostrzeżoną przez wicepremiera aurę jakiś układ chce wykorzystać przeciwko dobrej zmianie. I narobił jej niemałych kłopotów.

Bo przecież całą metodę dyskredytowania bohaterów nagrań i ich politycznego środowiska opracowano już w 2014 roku przy okazji komentowania smaku ośmiorniczek. Wszystko więc leży na stole. Bardzo zatem ciekawe, kto i skąd skopiował tak ambarasujące taśmy i zaniósł je do Wyborczej.

– Każdy, kto rozbija prawicę, działa przeciwko Polsce - twierdzi wspomniany wicepremier. I, jeżeli doniesienia są prawdziwe, znowu powstaje problem, z którym też zmaga się Episkopat. Kto jest temu winien? Sformułował to już Norwid pytając: czy ten ptak kala gniazdo, co je kala, czy ten, co mówić o tym nie pozwala?

Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka