163 obserwujących
4744 notki
4862k odsłony
  1433   6

Zostajemy

Bez żadnego trybu: Dokładnie 12 lat temu Lech Kaczyński ratyfikował Traktat Lizboński — pisał wczoraj na TT Marek Belka.

Demonstracje przeciw polityce dobrej zmiany odbyły się nie tylko w Warszawie, ale w 126 miastach Polski. I to wbrew temu, że jak pisze profesor Sadurski, Przeciw dzisiejszej demonstracji PiS zmobilizował wszystkie swoje najważniejsze zasoby: Sanepid, rocznicę smoleńską, TVP i neofaszystowskich bojówkarzy. Został jeszcze tylko Orlen i Poczta Polska.

Roman Giertych zajął się tłem, czyli podważeniem jednego z argumentów w dobrozmiennych sprzeciwach. — Dzisiaj kolejna miesięcznica haniebnej ucieczki Macierewicza ze Smoleńska. Mógł pomóc w identyfikacji ofiar katastrofy, bo znał wszystkich, a wolał po zjedzeniu kotleta uciec do Polski. Nie poczekał nawet na przylot Jarosława Kaczyńskiego — napisał na Twitterze.

Jest i inny punkt widzenia. Ujawnił go Paweł Kukiz mówiąc w TVN Info: Organizowanie takiego zdarzenia, takiego buntu, że tak powiem, w tym samym czasie, gdy odbywa się msza poświęcona ofiarom katastrofy smoleńskiej, jest perfidne i nieludzkie, to przekroczenie wszelkich granic.

Demonstracje liczbowo przekroczyły wszystko, co dotąd osiągnął KOD, Strajk Kobiet i inne zrywy antypisowskie. Dobra zmiana najwyraźniej stanęła nad przepaścią i robi krok do przodu. Rzecz najlepiej ilustrowały wczorajsze próby zagłuszenia przez nacjonalistów nie tylko przemawiających powstańców, ale i Mazurka Dąbrowskiego, śpiewanego przez protestujących.

Rzecz skomentował Marek Belka pisząc: Mam nadzieję, że profesorowi Glińskiemu jest jednak, tak po ludzku, wstyd, że współfinansowane przez jego resort chamidła zagłuszają już nawet Powstańców. Prawdziwi „patrioci”.

PiS bowiem, mimo że rządzi już drugą kadencję, nadal jest partią protestu. Teraz rozpoczął drugi jego etap. Kwestionuje własne pryncypia. Zarówno spuściznę Lecha Kaczyńskiego, jak i spontaniczną reakcję późniejszego kreatora teorii zamachu na katastrofę smoleńską. Również narodowe symbole. Doprowadził tym także swoich zwolenników do frustracji. Satyrę w krótkich majteczkach lubimy tylko u przedszkolaków.

Protestowało więc też wielu dotychczasowych pisofilów. Stąd ta liczebność demonstracji. I emocjonalna reakcja wyrazicieli jedynie słusznej ideologii.


Lubię to! Skomentuj93 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka