167 obserwujących
5042 notki
5048k odsłon
  154   2

Potrzeba

Pozerstwo nie jest wyjściem.

Och, rozumiałem na koniec przyczynę ich przedziwnego zalęknienia i ograniczenia, tak uderzających każdego, kto z miasta zawita do dworów. To chamstwo ich przestraszało. Chamstwem byli ograniczeni. U chamstwa byli za pazuchą. Oto — przyczyna prawdziwa. Oto — wieczne jątrzenie tajemne. [Gombrowicz].

Dziwnie się to kojarzy z obecną rzeczywistością. W cywilizowanych społecznościach istnieje mnóstwo półcieni. Radykalne sądy rozmazują się tam w licznych wątpliwościach. Nic nie jest jednoznaczne.

W środowiskach autorytarnych są jedynie odpowiedniki feudalnych państwa i chamów. Ci pierwsi są przekonani, że doznali iluminacji i stali się nosicielami jedynie słusznej prawdy. W ich świecie albo się kopie - oni, albo zbiera kopniaki - pozostali. Kopani są z natury ciemnym ludem, nieoświeconym i nieświadomym. Ich społeczność nie jest jednolita. Tym z ludu, którzy chcą się podporządkować, pozwala się być lepszym sortem.

Gorszy sort, głównie inteligenci, hardy jest wielce, nie wierzy w oczywiste oczywistości. Ma więc zdradzieckie mordy, ostatnio zaś się nawet okazało, że jest agenturą Putina.

Postfeudalne państwo nie ma jednakowoż żadnych szans na istnienie bez niższej sfery. Jej pierwszy sort zapewnia poparcie władzy. Gorszy też jest przydatny. Ktoś musi być winny nieuchronnym porażkom wyższej jakby półki.

Pierwszosortowcy doświadczają wprawdzie poddaństwa, ale mają poczucie wtajemniczenia, niedostępne drugiemu sortowi. Ten więc jest jurgieltnikiem Unii, jak to wczoraj ujawnił tu jakiś radiomaryjny najwyraźniej komentator.

Państwo za nic mają potencjał intelektualny wyznawców swoich prawd ale deklarują troskę o ich potrzeby bytowe. Coraz atoli jest zimniej i mniej węgla na użytek ciemnego ludu.

Wybijają się zatem na pierwszy plan niekonwencjonalne oddziaływania. Niektórzy z wyrazicieli dobrej zmiany przekonują do jej wyższości poprzez przyjmowanie specjalnej pozy. Wypowiadają też ryzykowne kwestie. Są tacy, co potrafią łączyć oba te środki perswazji. Odbiera im to niestety powagę w oczach bardziej wymagających odbiorców przekazywanych treści.

I tak właśnie właśnie się realizuje tkwienie za pazuchą tych, których tkwiący tam lekceważą. Niestety, narażają się wtedy na drwiny niepokornych drugosortierów.

Pierwszy sort więc stale maleje. Także w wyniku niewerbalnych przekazów jedynie słusznych prawd. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Zwłaszcza kiedy pozerstwo wchodzi w zwyczaj.

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale