167 obserwujących
5040 notek
5047k odsłon
  3111   0

Szczęście

 Licealistkami są zarówno siedemnastolatka, idealną polszczyzną, ze swadą opowiadająca o swoich zamiarach poświęcenia się walce z rakiem przy wykorzystaniu nanotechnologii, jak i jej rówieśnica prymitywnym językiem, nielogicznie uzasadniająca swoje publiczne obelgi pod adresem premiera. Obie reprezentują naszą młodzież, dokładniej zaś jej przeciwstawne skrzydła. Obydwie są silnie zaangażowane w to, czego oczekują od życia. Obydwie mają wszystko przed sobą. Obie są w drodze do uzyskania statusu człowieka wykształconego. Która będzie w życiu szczęśliwa?

Jeżeli szczęściem jest osiąganie zasadniczego celu, to dziewczyna publicznie obrażająca możnych tego świata już je osiągnęła. Nie potrzebuje do jego realizacji ani specjalnych nauk ani nawet przemyśleń. Ba, aby się spełnić nie potrzebuje niczego. Ideałem jest dostęp do publikatorów aby nie kłopocząc się o racjonalność uzasadnienia mogła przed mikrofonami oświadczyć, że ktoś jest zdrajcą czy innym zaprzańcem. Może to jednak też robić wobec mniejszego audytorium. Ideały są przecież zawsze bardzo trudne do osiągnięcia.
 
Jak jednak złudne jest doraźne szczęście doświadczają tego właśnie dwaj młodociani gwałciciele jedenastoletniej kuzynki, która zaszła w ciążę wskutek braku u nich hamulców. Rzecz by była banalna, gdyby nie nawoływanie katolickich ortodoksów aby się zgwałcone dziecko nie poddawało aborcji, bo zostanie… mordercą. Wszystko zaś w trosce o komfort psychiczny nieszczęsnej dziewczynki. Jeżeli już ktoś chce krwi, to by zdaniem bigotów powinien był żądać kastracji gwałcicieli. Fundamentaliści też chcą mieć prawo do swej radości. Nawet kosztem dzieci.
 
Oba zdarzenia znakomicie korespondują z dyskusją o podziale Polaków na dwa obozy. Jedni szukają sposobu na to aby Polska dołączyła do najlepiej rozwiniętych państw świata, drudzy już znaleźli życiową satysfakcję w odsądzaniu pierwszych od czci i wiary. Nawołują bowiem do inwestowania w przyszłość kosztem natychmiastowego konsumowania zdobytych już środków. Ci pierwsi też uznają prawo do aborcji w wypadku ciąży z gwałtu, drudzy absolutnie nie, natychmiast znajdując w tym dowód na rzekomą nikczemność pierwszych. Posłuszeństwo bowiem bliźniego dla ich zasad to przecież władza nad nim, czyli także sposób na szczęście, zarówno szybki jak i nie wymagający wysiłku. Nade wszystko zaś osiągane bez potrzeby doskonalenia siebie samego. 
 
Dziwne więc, że to miotający obelgi jednodniowi szczęśliwcy się uważają za wykluczonych a za spełnionych obrażani przez nich  poszukiwacze dróg do lepszego świata. Konsekwencja i spójność oczekiwań z rzeczywistością nie stoi zatem po stronie niewolników szybkiego zadowolenia.
 
To może tak naprawdę nie chodzi jednak o to aby się radować sukcesem a raczej dążeniem do niego? Wychodziłoby więc na to, że rację ma przyszła konstruktorka nanorobotów medycznych. Także lemingi, tak uporczywie wyklinane przez „prawdziwych Polaków”.
Lubię to! Skomentuj125 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale