163 obserwujących
4736 notek
4858k odsłon
  6256   0

Jedwabistość

Zamiast drugiej nitki rurociągu jamalskiego zafundowaliśmy sobie Nord Stream. Przegraliśmy również chyba ostatecznie bój o drugą nitkę bałtyckiej rury. Ten pierwszy “sukces” powstania z kolan osiągnęliśmy jeszcze w początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy nie tylko zażądaliśmy “pieremyczki” przez Ukrainę za prawo budowy na naszym terenie, aby Moskwa nie mogła dyscyplinować tego państwa w momencie, kiedy przestanie płacić za odbierany gaz. Podnieśliśmy też krzyk, że światłowód, niezbędny do sterowania stacjami sprężarek odbierze nam suwerenność, bo rzekomo pozwalał Rosji przesyłać do Niemiec sygnały pozostające poza kontrolą naszych władz. Po raz pierwszy wtedy wstaliśmy z kolan, ujawniając też komizm tej operacji, osiągany dzięki syntezie dziewiętnastowiecznego oglądu świata z dwudziestowiecznymi realiami.

Druga zaś nitka Nord Streamu powstanie niezawodnie, gdyż właśnie z powodzeniem zwalczamy “Jedwabny szlak”. Chińczycy zamierzają stworzyć dogodne połączenie swego państwa z liniami komunikacyjnymi Europy. W Łodzi, w Specjalnej Strefie Ekonomicznej ma powstać stacja przeładunkowa, rozsyłająca kontenery z Chin do innych państw naszego kontynentu. Nie powstanie raczej, bo Agencja Mienia Wojskowego, właściciel przeznaczonej do tego działki chyba nie sprzeda jej Chińczykom. Ci bowiem budując taki system transportowy wedle naszego ministra obrony narodowej dążą do “zlikwidowania Polski jako niepodległego podmiotu”.  

W tej sytuacji nie ma przecież żadnej pewności, że nasze władze nie potraktują Europy jako zakładnika, gdyby w przyszłości była zależna od dostaw gazu rurociągami biegnącymi przez nasze terytorium. Nigdy bowiem nie wiadomo co zostanie uznane za zagrożenie dla naszej niepodległości. Nikt przecież nie jest w stanie przewidzieć co i kiedy z siebie wyłoni nasza raczkująca demokracja.

Jesteśmy na głównym kierunku strategicznym Eurazji. Dopóki zapewniamy jego bezpieczeństwo, czyli nie utrudniamy komunikacji między Zachodem i Wschodem, w interesie państw obu stron świata leży nasza nienaruszalność. Kiedy go blokujemy, trzeba nas albo podporządkować, albo ominąć. Nie da się nas zniewolić wskutek przynależności do Unii. Można nas jednak omijać. A że na tym tracimy gospodarczo? Przecież ideologia nie ma nic wspólnego z gospodarką. Przynajmniej PiS-owska.

Lubię to! Skomentuj77 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka