Myśli z pierwszego tłoczenia
Muzeum Tortur Intelektualnych -- Ekspozytura na S24
56 obserwujących
1022 notki
843k odsłony
4805 odsłon

Jestem optymistą

Wykop Skomentuj159

Szanowni Państwo!
Jak tak patrzę (i czytam) na to co się dzieje w Polsce i tuż za moją granicą (Czechy) to sobie myślę, że mogę być optymistą. Czekają nas trudne chwile ale - per saldo - wynik dla Polski będzie pozytywny. Rzecz jasna, szkoda każdego zachorowania i - nie daj Boże - każdej śmierci.


POLITYKA

Rząd działa co widać. Mógłbym się zastanawiać, czy pewnych działań nie można było podjąć wcześnie ale tym rząd różni się ode mnie, że miał i ma informacje (wiedzę), których ja nie mam i mieć nie będę. Dlatego nie zamierzam krytykować bo - z ręką na sercu - nie mam istotnych, drastycznych podstaw. Utwierdzają mnie w tym również komentarze i opinie dziennikarzy i polityków z innych krajów - pozytywnie oceniające działania ekipy premiera Morawieckiego. Co prawda prezydent Macron skrytykował - w dzisiejszej rozmowie z Merkel - zachowanie niektórych krajów na granicach (w tym Polski) ale jak to ujął w komentarzu na jednym z portali pewien Czech:


"Myslím, že tenhle mamlas promarnil příležitost mlčet. Nicméně tím přiblížil konec EU."


Pragnę zwrócić Państwa uwagę, że wyraz "mamlas" to brzydkie słowo. Bardzo brzydkie ...

Są pozytywy - pojawiło się kilka osobowości, w szczególności minister Szumowski. Jego działania i zachowanie (spokój, wiedza, rzeczowość) są jednym z podstaw mojego optymizmu. Zresztą, cały rząd pracuje nader efektywnie - widać współpracę a nie widać codziennego, typowego "grania na siebie". To dobrze wróży nam wszystkim.

Widzę też inne korzyści. Idioci ostatecznie i skutecznie potwierdzają, że są idiotami. Głupcy - głupcami a kretynki - kretynkami. Jak widać, koronawirus z dużą łatwością i skutecznością oddziela ziarno od plew.To też dobrze, nie będzie już wątpliwości "kto zacz?".

Ale też muszę zauważyć i docenić, że niektórzy politycy (polityczki) postanowili nie zabierać głosu. Dzięki temu nieco zyskają. To ostatnie dotyczy person ze wszystkich stron barykady.

Czas zarazy jest dla nas DOBRĄ lekcją na przyszłość. Dla wszystkich: dla członków rządu (obecnych i  przyszłych), administracji publicznej i samorządowej, dla prezesów, dyrektorów i kierowników. Dla biznesmenów (wielkich) i małych przedsiębiorców - szczególnie tych samozatrudnionych. Dla ludzi generujących przychody i ludzi generujących koszty. Dla Szefów odpowiedzialnych za różne obszary funkcjonowania państwa. TAKĄ MAM NADZIEJĘ!

Przykład

Dolnośląskie media donosiły już kilka dni temu o kłopotach jednego ze szpitali, którego dyrektor skarżył się na braki środków zapewnienia bezpieczeństwa i higieny. Dodam, że chodzi o szpital z funkcjonującym od lat oddziałem chorób zakaźnych. A ja się zastanawiam jak to jest, że już ledwie po 3 dniach epidemii brakuje w owym szpitalu podstawowych rzeczy. Czy w przeszłości kierownictwo owego szpitala w ogóle zastanawiało się, co by się mogło wydarzyć w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego? Czy opracowano jakieś scenariusze i reguły postępowania? A gdzie tzw. organ prowadzący i nadzór? Trochę wygląda, że szefowie owego szpitala zostali ... zaskoczeni! Nie może tak być na przyszłość.

Może administracja rządowa powinna w przyszłości wymóc na szpitalach, firmach i instytucjach - publicznych i niepublicznych - opracowanie stosownych planów na wypadek ... czegokolwiek? Jakichś planów przygotowawczych i awaryjnych? Utrzymywania racjonalnych zapasów? Jak to ktoś słusznie gdzieś napisał, "just in time" nie powinno mieć miejsca w ochronie zdrowia. Zdrowie to nie kafelki i nie cegły. I silniki do samochodów.

Jasne jest, że braki mogą się zdarzyć ale nie powinny wynikać ze zwykłego zaniedbania i/lub nieporadności ludzi. Powinniśmy mieć sensowne procedury i plany działania: przygotowane i zweryfikowane.

Czesi wysłali dzisiaj do Chin samoloty wojskowe po wyposażenie i tzw. szybkie testy. Testy to nie jest taka prosta rzecz, ale żeby państwo (dowolne, w tym Polska) nie miała na podorędziu i na cito podstawowych rzeczy? Widać, to też lekcja na przyszłość, że Polska potrzebuje narodowego, państwowego koncernu chemiczno-medycznego, który będzie w stanie zapewnić ochronie zdrowia i nie tylko najważniejsze i najbardziej podstawowe wyposażenie. A z czasem i bardziej zaawansowane technologie. Na Unię E. nie ma się co oglądać - tamtejsi urzędnicy mają inną, najczęściej dziwaczną perspektywę. Nie można też wszystkiego zrzucać na Orlen czy KGHM. To jednak nieco inny biznes.


SPOŁECZEŃSTWO

Wbrew opiniom - szczególnie zagranicy - potrafimy. O ile chcemy i o ile jesteśmy właściwie zmotywowani. Nie muszę Państwu opowiadać, jak zachowują się Polacy - sami to widzicie. Jest dobrze, a nawet lepiej niż można było oczekiwać. Nawet ci, którzy niedawno robili sobie jaja z pandemii urządzając imprezy dosyć szybko ruszyli po rozum do głowy. Szczególnie studenci medycyny, o czym świadczą najnowsze doniesienia z Krakowa.

Wykop Skomentuj159
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości