Blog
Myśli z pierwszego tłoczenia
STARY WROCEK
STARY WROCEK Elektronik z czasów ODRY 1305
35 obserwujących 808 notek 560519 odsłon
STARY WROCEK, 12 stycznia 2018 r.

Marskość Opozycji

*Wyjaśnienie tytułu znajduje się na końcu notki

Wątroba nie jest ze stali ani tytanu. Wątroba się zużywa. Wątroba wymaga bieżącego wsparcia i pielęgnacji. Owo wsparcie polega m.in. na tym, że w trosce o nią powinno się wątrobie odmawiać … niezdrowych posiłków. Szerzej: niezdrowego trybu życia. A w szczególności używek w postaci alkoholu, dopalaczy i narkotyków. Kiedy dieta, wstrzemięźliwość i profilaktyka zawodzą, trzeba sięgać po radykalne środki farmakologiczne (a nawet skalpel), które mają to do siebie, że również potrafią owej wątrobie zaszkodzić. Dobór kuracji i operacji w takim stanie jest zadaniem dla wybitnego medyka. Im lepszy specjalista, tym większa szansa, że kuracja się powiedzie i czynności życiowe zostaną podtrzymane i/lub przywrócone.

Opozycja Totalna przypomina mi ową – zniszczoną niezdrowym trybem życia i ryzykownym odżywianiem – wątrobę. Politycy (głównie PO) przez lata nie zwracali uwagi, że ów organ pracuje w warunkach szkodliwych. Na własne życzenie doprowadzili się do stanu marskości a to nie jest przyjemna okoliczność.

Jestem jak najdalszy, żeby sugerować Opozycji podjęcie określonego leczenia. Żeby było jasne – tej Opozycji. Całkowicie zasłużyła na brak empatii z mojej strony a co za tym idzie, nie mam interesu w tym, żeby Opozycji się poprawiło. Nie chciała słuchać przez 10 lat bo uważała się za pępek świata? Trudno, ma co chciała.

Niemniej interesujące jest przewidywanie, jak może przebiegać ewentualny proces leczenia rzeczonej wątroby czyli Opozycji. Mówię o procesie, bo dyskusja o wyborze lekarza prowadzącego (pierwszego i/lub ostatniego kontaktu) nie ma większego sensu.

Co prawda, jeden „lekarz” się już znalazł: to poeta Przemysław Szubartowicz. Wymyślił lekarstwo zawierające się w haśle „Odpieprzcie się od opozycji!„. Szubartowicz niejako protestuje przeciwko zwoływaniu się różnorakich Konsyliów wychodząc z założenia, że pacjent (Opozycja) sam się ozdrowi – szczególnie poprzez atakowanie przechodzącego pod szpitalem zdrowego przeciwnika politycznego czyli PIS. Proszę zwrócić uwagę, że recepta Szubartowicza zasadniczo nie odbiega od bazowej metody leczenia odkrytej i opatentowanej na Czerskiej: „odpieprzcie się …„. Niestety, Szubartowicz nie dostrzega oczywistej prawdy: jeżeli nikt nie będzie zajmować się pacjentem to ten nie będzie miał wyjścia i będzie musiał – po prostu – zejść. Ze sceny politycznej.

Nie mam złudzeń, że aktualni (formalni) przywódcy Opozycji są w stanie sami sobie pomóc. Nie dostrzegam takich osób. Póki co, jedynym rozwiązaniem dającym nadzieję Opozycji jest przejęcie sterów (niekoniecznie władzy) przez Donalda Tuska. Ktoś może zapytać: jak to, jak można przejąć stery nie przejmując władzy? Odpowiedź jest prosta: nie jest ważne, kto podpisuje i publikuje plany działań; ważne jest, kto je dyktuje!

Tylko Tusk może podjąć się (skutecznej w długofalowej perspektywie) próby reanimacji wątroby Opozycji. Inni, potencjalni lekarze nie mają dostatecznego doświadczenia i posłuchu u pacjenta. Ale jest pewien problem. Popatrzmy najpierw na kalendarium wyborczych wydarzeń politycznych.

  • Jesień 2018 roku – wybory samorządowe.
  • Wiosna 2019 roku – wybory do parlamentu europejskiego.
  • Jesień 2019 roku – wybory parlamentarne (krajowe).
  • Wiosna 2020 roku – wybory prezydenckie.

No i najważniejsze, koniec kadencji Donalda Tuska przypada na dzień 30 listopada 2019 roku, czyli na pół roku przed wyborami prezydenckimi.

Te daty mają ogromne znaczenie w ewentualnym procesie ratowania wątroby Opozycji przez konsyliarza z Brukseli.
Pierwsze są wybory samorządowe. Aktorów (zawodników) wielu – tyle co celów i interesów lokalnych. Gra odbędzie się na wielu polach i będzie niezwykle trudno wymusić zgodność poglądów i postępowania kluczowych zasobów ludzkich Opozycji. Gdyby Tusk chciał już teraz przejąć odpowiedzialność za Opozycję musiałby zrezygnować z funkcji w UE. A byłaby to jego porażka, nie o taki koniec w Brukseli walczył. Jeszcze gorzej byłoby, gdyby został odwołany przez Merkel – nawet w celu dopilnowania spraw w Polsce. Na miejscu Tuska odpuściłbym te wybory: niech się dzieje co chce. Niech się dokona naturalna selekcja. Kto przegra – odpada. I jak sądzę, taka jest strategia Tuska. Oczywiście, w poniedziałki po 15-tej będzie publikował Twitty zagrzewające do boju ale nie czarujmy się: kibol na widowni nie zastąpi etatowego trenera na ławce.

Podobnie rzecz się ma z wyborami do europarlamentu i parlamentu. Ryzyko głębszego i bardziej wyrazistego zaangażowania się przez Tuska w te wybory byłoby równie wysokie jak w przypadku samorządów. Gdyby ograniczył swoją aktywność na forum UE poparłby opinię Junckera, że jest on (Tusk) niepotrzebny w Brukseli. Gdyby został przedwcześnie odesłany do Warszawy nie zyskał by na posłuchu w Opozycji.

Jedynym momentem, w którym Tusk mógłby wymusić swobodnie i w sposób naturalny całkowite podporządkowanie się jego wizjom – nie tylko przez PO ale i przez pozostałą część Opozycji – są wybory prezydenckie w 2020 roku. Jeden cel. jeden wódz, jeden lider. Bez wątpliwości i z nadzieją na sukces. Problem w tym, że jeżeli PIS nie popełni głupich błędów to wygra i te wybory. A wówczas nic już nie uratuje Platformy. Czy pół roku wystarczy Tuskowi do ogarnięcia tego bajzlu?

Ale inne pytanie jest istotne, czy aktualna Opozycja (bez ingerencji z zewnątrz) w ogóle dotrwa do wyborów prezydenckich. Jeżeli bowiem wszystko będzie tak postępowało jak obecnie, to Opozycję czeka – po wyborach do parlamentu – czynność ostateczna: sekcja zwłok Opozycji i przekazanie niezużytych organów na rzecz innych grup łaknących popularności w polityce. Inną sprawą jest to, że patolog (patomorfolog) będzie musiał nieco poczekać na swojego nieboszczyka bo w międzyczasie w drogę mogą mu wejść prokuratorzy z propozycją stopniowej eutanazji obecnej Opozycji. Włącznie z potencjalnym „cudotwórcą” z Brukseli.


 PS. Tytułem notki świadomie nawiązuję do publikacji Seaman’a – z dnia 1 czerwca 2014 roku – na Salon24 a zatytułowanej „Marskość Platformy„; zamieszczonej po wyborach do parlamentu europejskiego. To był genialny tytuł i stan zdrowia PO (Opozycji) nie uległ od tego czasu poprawie. A nawet wprost przeciwnie…


Muzeum Tortur Intelektualnych

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem świadomy, że nie wystarczy dużo wiedzieć, aby być mądrym człowiekiem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Tu bywam: https://twitter.com/starywrocek

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @norek.pl  A znęcaj się, mało mnie to obchodzi
  • @Animela  Ależ proszę 
  • @norek.pl  No widzisz. KIEDYŚ O TYM NAPISAŁEM PODAJĄC OCZYWIŚCIE ŹRÓDLO. NIE JEST DOBRZE....

Tematy w dziale