Gaudi Gaudi
49
BLOG

Dotacje finansowe UE

Gaudi Gaudi Polityka Obserwuj notkę 4

 

Czy tylko ja jestem przewrażliwiony w tej sprawie?

Za każdym razem, gdy słyszę o dotacjach, o trosce o wysoki współczynnik w wykorzystaniu dotacji, gdy słyszę i widzę reklamy zachęcające do korzystania z dotacji, coś się we mnie boleśnie buntuje. Czuję się jak bym poniósł osobistą porażkę w walce z objawami komuny.

Za tamtych czasów państwo wspaniałomyślnie i słusznie finansowało to i owo. Naród był wdzięczny władzy i partii za hojność i troskę.
Ani w gazetach, ani w telewizji nikt się nie zająknął, że pieniądze, które ‘daje’ państwo, najpierw nam zabiera, że państwo nie zarabia pieniędzy, tylko ściąga z narodu w postaci podatków, akcyz i innych wymuszeń.

Teraz mam deja vu.

Dziennikarze i politycy, którzy bardzo często z dumą mówią o wspaniałych funduszach dotacji UE, jakoś nie wspominają o kilkumiliardowej składce, jaką płacimy do UE. Te pieniądze też nie biorą się z nikąd. Nawet, jeśli w pierwszych latach więcej dostawaliśmy niż dawaliśmy, to nie ma zmiłuj, Europa nie będzie nas wiecznie finansować, bo niby dlaczego? Nasze wejście do UE to nie jest wyrok dla RFN na wieczne repatriacje za II Wojnę Światową.

Myślę, że w Salonie nikomu nie trzeba tłumaczyć mechanizmów realizacji takich dotacji. Musnę tylko temat:
Żeby uzyskać dofinansowanie trzeba złożyć wniosek. Żeby wniosek miał szansę na pozytywne rozpatrzenie, trzeba jego skomplikowane i niewątpliwie słuszne formularze prawidłowo wypełnić i uzupełnić odpowiednimi załącznikami. Do tego potrzebny jest ktoś biegły w biurokracji. Nie zrobi tego za darmo. Nie mniej jak 10%. W praktyce jest to ktoś, kto już ‘przepchnął’ parę wniosków i ma kogoś, kto jest umocowany bliżej komisji. Inaczej nie ma sensu się ubiegać.
Zwykle trzeba mieć udział własny w przedsięwzięciu. Żeby się zwrócił, podnosi się koszty zakupu towarów i usług w projekcie nawet o 100%. Dostawcy też chcą mieć coś z tego. W efekcie, zrealizowane przedsięwzięcie kosztuje dużo, dużo więcej niż gdyby było realizowane bez dotacji. Nie wspomnę o kosztach samej biurokracji w strukturach organizacyjnych fundacji.

Istnieją prywatne fundusze inwestycyjne. Małe i duże (venture capitals, buiseness angels).Ciekawy jestem, czy istnieje opracowanie porównujące efektywność jednych i drugich. Może ktoś wie?

Może warto zawalczyć o zlikwidowanie takich funduszy. Może trzeba zacząć prostować tę Unię skoro już w niej jesteśmy.

Gaudi
O mnie Gaudi

Jestem absolutnie, perfekcyjnie, idealnie, stuprocentowo obiektywny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka