Gowin pisze kodeks etyczny dla członków PO.
Uznał, że ich własne poczucie przyzwoitości nie wystarcza do utrzymania wysokich standardów etycznych partii. Ten, niewątpliwie wysokiej klasy polityk wykoncypował, że koledzy muszą się trochę podciągnąć w temacie savoir vivre'u, żeby mu dorównać
Będzie w kodeksie czarno na białym napisane, w punktach i podpunktach, że nietaktownie jest spotykać się z kimkolwiek na cmentarzu, szczególnie jeśli ten cmentarz znajduje się obok stacji benzynowej? Wyjaśni swoim towarzyszom, że nieeleganckie jest spotykanie się z kimś, kto nie jest lobbystą koncesjonowanym, a szemranym biznesmenem?
Na pewno będzie rozdział o prawdomówności. Że kłamstwo jest faux pas, niesmaczne? Szczególnie gdy się wyda?
Może będzie paragraf o szczelności (wycieki).
Ciekawe, co jeszcze może się w takim kodeksie znaleźć?



Komentarze
Pokaż komentarze (5)