Mniej więcej w połowie lat 90-tych była w Polsce przeprowadzona tzw. powszechna prywatyzacja. Kompletnie nie interesowało mnie na czym to polegało w sensie gospodarczym, systemowym, czy politycznym. Organizowali to postkomuniści, a inni kryptokomuniści, w stylu Kuronia, czy Michnika wspierali. Dla mnie było wtedy oczywistą sprawą, że jest to jakaś popaprana pozoracja i nie miałem zamiaru wnikać w szemrane reguły operacji. Nie chciałem brukać swojego sumienia próbą uwierzenia w uczciwość zamiarów tych ”przedsiębiorców”.
Co innego, za to, było dla mnie interesujące.
Zapał, z jakim wszelcy moi, mniej i bardziej, znajomi zabrali się do realizacji tej powszechności. Nie dziwiłem się pospólstwu (dzisiaj nazywa się ich lemingami), ale w zdumienie wprawiali mnie ludzie deklarujący nielewackie poglądy. Każdy emocjonował się przebiciem, jakie uzyska po sprzedaniu swoich udziałów. O ile pamiętam, przeliczając na obecne pieniądze, „udziały” kupowało się za 20 zł. (stempel w dowodzie osobistym). Gra polegała na tym, aby je sprzedać jak najlepiej. Można było zarobić nawet ponad stówę. Ojeeeej!
Z obrzydzeniem patrzyłem, jak dla tej stówy ludzie zapominają o logice, o tym, że czynnie wspierają przekrętaczy, postkomuchów, manipulantów politycznych. Dali się kupić za takie małe pieniądze.
Macherzy, którzy zorganizowali Unię Europejską wykorzystują ten sam mechanizm. Dają drobne pieniądze (które wcześniej nam zabierają) a to rolnikom, a to politykom i eurourzędnikom w postaci pensji i diet europoselskich, a to drobnym przedsiębiorcom na wyłudzane dotacje, a to na najdroższą na świecie infrastrukturę...
Codziennie przypominają o dobrodziejstwie, jakie czynią, bo codziennie, każdy Europejczyk słyszy i widzi tę troskę; „skorzystaj z dofinansowania... szkolenia, funduszu, dopłaty...”. Nawet matematykę reklamują. Przysposobili sobie wystarczająco dużą ilość lemingów, żeby realizować swoje marzenia o Wielkiej, Równej, Tolerancyjnej, Braterskiej Europie.
Uparli się, żeby doprowadzić Europę do ruiny. Ciekawe na kogo zwalą później winę, na Amerykę? Chińczyków? Że doprowadzą, to pewne.
Tamta operacja „powszechnej prywatyzacji” jest dla mnie papierkiem lakmusowym. Pokazuje jaki procent ludzi jest odpornych na ich manipulacje.
Czy ktoś wie ile tych cegiełek nie zostało wykupionych? 4 (cztery). W tych czterech procentach mieszczą się ci, co świadomie nie chcieli się przyczynić np. ja i menele :) i ci, którzy nie mogli z różnych względów.
Teraz, nie mam wątpliwości, idę sobie razem z tymi lemingami i grupką szczekających, np. w salonie24, prościutko w bagno. Nie ma ratunku. Musimy przejść przez tę katastrofę.
Ale to nie powinno mi tymczasem przeszkadzać w smakowaniu jagódek. :)



Komentarze
Pokaż komentarze (4)