Dla mnie wydaje się oczywiste.
To nie jest tylko zadymiarz, efekciarz i pozbawiony zahamowań cham. On troszczy się o losy PO, a jeszcze bardzie o losy PiS. Losy PiS w tym znaczeniu, żeby z nim walczyć, marginalizować i niszczyć. Uznał, że jego dotychczasowe działania nie odniosły pożądanego skutku, skoro Prezes prawie został prezydentem, więc przystąpił do odbierania mu potencjalnego elektoratu.
Chodzi oczywiście o lemingostwo. Twardy elektorat jest nienaruszalny. W demokracji bardziej trzeba zabiegać o elektorat płynny i on to w swoim cynicznym łbie rozumie. Założył, że wkrótce PiS wyciągnie właściwe wnioski z wyborów prezydenckich, przyjmie właściwą taktykę pozyskując lemingi widzące nieudolność i brak wizji obecnie panującej PO.
Być może Palikot uznał, że PiS się rozpadnie i powstanie ciekawy odłam odcinający się od radykałów, a jednak będący alternatywą wobec nihilistycznej PO. Postanowił wykonać ruch uprzedzający.
My, prawicowcy, bo zaliczam się do tego tłumu, mamy skłonność do szlachetnej walki za pomocą prawdy, szczytnych idei i wartości. Dotychczasowe doświadczenie pokazuje, że w ten sposób bardzo trudno wygrać. Utyskujemy na lemingostwo łasące się na kolorowe obietnice oszustów politycznych, słusznie ich lekceważymy, ale przegrywamy wybory i utyskujemy jeszcze bardziej. Wydaje się nam, że nasze ’słuszne racje’ za mało eksponowaliśmy i radykalizujemy się jeszcze bardziej, a skutek jest do przewidzenia – mejnstrim nas wykpi, a lemingi pójdą za ‘ciekawym’, ‘oryginalnym’, ‘pomysłowym’ prestidigitatorem politycznym.
Jeśli my - prawica nie stworzymy nurtu dedykowanego słabo zaangażowanemu elektoratowi, nie możemy liczyć na wygraną w jakichkolwiek wyborach, a więc nigdy nie będziemy mieli szansy realizować naszych szczytnych idei. Chyba, że chcemy se wiecznie narzekać i mówić „jacy oni źli, jak Polskę zaprzepaszczają”.
Pamiętajmy, że Palikot był właścicielem tygodnika „Ozon” i nie sądzę, że to był jakiś przypadek.
Jest to przeciwnik, z którym trzeba się niestety liczyć. Samo kpienie i okazywanie odruchu wymiotnego nie usunie go z polityki.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)