Do niedawna nie miałem problemu z zaszufladkowaniem niektórych ludzi. Aż pojawił się Arłukowicz.
Dla mnie jest jasne: SLD to banda cwaniaków politycznych, którzy pod płaszczykiem lewicowych haseł próbują utrzymać po-PZPR-owski stan posiadania i zabezpieczać interesy postkomunistów we wszystkich dziedzinach życia.
Dla mnie jest jasne: SLD to banda cwaniaków politycznych, którzy pod płaszczykiem lewicowych haseł próbują utrzymać po-PZPR-owski stan posiadania i zabezpieczać interesy postkomunistów we wszystkich dziedzinach życia.
Nie trzeba żadnej wiedzy historycznej, aby wiedzieć, że ktoś, kto robił karierę w PZPR, jest w prostej linii kontynuatorem dzieła polskich stalinistów. Każdy PZPR-owiec miał 100% jasność, że należy do partii władzy, władzy totalitarnej i o żadnej lewicowości tu mowy nie ma.
Ktoś, kto wstępuje do SLD wie doskonale, że jest to partia interesów osobistych na bazie niedawnej PZPR. Jest to wiedza samosięwiedząca. Oczywistość nie wymagająca dowodów. Chyba, że się jest analfabetą politycznym.
Ktoś, kto wstępuje do SLD wie doskonale, że jest to partia interesów osobistych na bazie niedawnej PZPR. Jest to wiedza samosięwiedząca. Oczywistość nie wymagająca dowodów. Chyba, że się jest analfabetą politycznym.
Arłukowicz zachowuje się tak, jakby był przyzwoitym człowiekiem. Nic złego o nim nie umiem powiedzieć oprócz tego, że jest z SLD.
Kilkanaście dni temu @bożena (pozwól, że zacytuję) powiedziała coś takiego: "człowiek nie znający historii, ale tak naprawdę nie znający - jest analfabetą, w pewien sposób upośledzony społecznie - nie powinien zabierać głosu chociażby w debatach politycznych, bo polityka i wybory z nią związane są uwarunkowane historycznie."
Zgodnie z impresją @Bożeny, Arłukowicz, w prawidłowo funkcjonującym państwie, jako nie rozumiejący rzeczywistości - analfabeta - nie powinien przebrnąć przez maturę.
Zgodnie z impresją @Bożeny, Arłukowicz, w prawidłowo funkcjonującym państwie, jako nie rozumiejący rzeczywistości - analfabeta - nie powinien przebrnąć przez maturę.
Rozumiem, że ktoś wstępuje do PO, bo wierzy, no... nie bardzo wiem w co... ale wierzy. Ale do SLD? Jeżeli to jest przyzwoity i inteligentny człowiek, to musi mieć jakiś defekt, podobnie jak np. daltonista, albo dyslektyk.
Taki dyslektyk polityczny może być bardzo sprawny w niektórych wąziutkich wycinkach spraw politycznych, czy społecznych, ale może narobić wielkich szkód, jeśli dostanie władzę, a pewnie się wybije.
Taki dyslektyk polityczny może być bardzo sprawny w niektórych wąziutkich wycinkach spraw politycznych, czy społecznych, ale może narobić wielkich szkód, jeśli dostanie władzę, a pewnie się wybije.
Demokracja demokracją, ale może powinno się zrobić egzamin z rozumienia teraźniejszości, dopuszczający do uczestnictwa w polityce?
PS
On wzbudza moją autentyczną sympatię, nie umiem tego pogodzić. Często myślę, że ludzi wrednych jest więcej niż szlachetnych i to byłoby wygodne, bo dostosowane do porządku, jaki mam w głowie, ale czy prawdziwe?
A jeśli on rozumie z kim przestaje, to o szlachetnych zamiarach nie może być mowy! No przecież jakaś logika musi być. To też nie gra z tą jego szlachetną działalnością.
Nie, żebym się przekomarzał. Chce ten fenomen zrozumieć.
Najchętniej to bym go zastrzelił i porządek by wrócił. ;)
A jeśli on rozumie z kim przestaje, to o szlachetnych zamiarach nie może być mowy! No przecież jakaś logika musi być. To też nie gra z tą jego szlachetną działalnością.
Nie, żebym się przekomarzał. Chce ten fenomen zrozumieć.
Najchętniej to bym go zastrzelił i porządek by wrócił. ;)
Ta notka ukazała się, gdy intensywnie działała komisja hazardowa. Kolega Bartosz (jesteśmy na ty, he he) powołał się na nią podczas urodzin, ale dodał, że jestem lewicowcem, co było czystą konfabulacją i brzmi dla mnie obraźliwie, ale mu wybaczam, bo wspaniałomyślny jestem.



Komentarze
Pokaż komentarze (30)