Panów ( i to prawdziwych Panów) w naszym kraju nie brakuje. Sięgam najbliżej jak się da: Artur Balazs. Ziemia - wyspa Wolin (na szczęście nie cała) ca 300 000 ha ziemi rolnej różnej klasy. Świadczenia publiczne? 250 zł/kwartał KRUS-u (emerytalne i chorobowe/wypadkowe).Jakieś podatki? Nie słyszałem... Publiczne benefia? Kilkaset tysięcy złotych dopłat unijnych... ufundowanych m.in. przez polskich podatników, którzy własnymi podatkami fundują polską składkę unijną...
Dla odmiany "podludź" - żeby daleko nie szukać: Irek (autor niniejszego bloga). Księgowy, który miesiąc w miesiąc odprowadza 2.500 zł danin publicznych ( ZUS i zaliczka na dochodowy) - w II-giej stawce podatkowej. II-ga stawka podatkowa jest w nagrodę - za to, że pracuje po 10 i więcej godzin dziennie. Bez prawa do taniego paliwa rolniczego i dokładający się m.in. do Balazsa.
JAKICH musimy wybrać polityków aby ci wreszcie zauważyli, że (dzięki ich działaniu) są lepsi i gorsi?...
Kiedy ci politycy otworzą Konstytucję (przez siebie i -chyba- dla siebie pisaną), i zauważą, że wszyscy w tym kraju mają być równi?...
Jak długo emeryt-rencista mieszkający w mieście będzie znosił realnie większe obciążenia od latyfundysty?
Dla kogo jest ta Polska?



Komentarze
Pokaż komentarze (19)