Wszyscy znamy Macieja Laska. Ten samozwańczy ekspert lotniczy był główną twarzą kampanii nienawiści skierowanej przeciwko narodowi polskiemu po 10.04.2010roku. Negował podstawowe prawa fizyki smoleńskiej, drwił z ustaleń światowej sławy ekspertów, wbrew elementarnej logice promował narzuconą przez Putina wersję wydarzeń.
Chroniony przez poprzedni układ pewnie poruszał się w okowach fałszu, manipulacji i dezinformacji. Jak najbardziej słusznie usunięty ze stanowiska przewodniczącego PKBWL, w imię chorej żądzy rewanżu, nadal rozsiewał kłamliwe teorie o rzekomym CFIT jako przyczynie, udowodnionego ponad wszelką wątpliwość, zamachu smoleńskiego.
Kwiat polskiej nauki powiedział w końcu dość. Grupa profesorów, ze znanym z konferencji smoleńskich prof. Włodzimierzem Klonowskim na czele, złożyła wniosek o odebranie Laskowi stopnia naukowego doktora nauk technicznych. I tu zonk. Pomimo szeregu uzasadnionych zarzutów nierzetelności naukowej zgłoszonych wobec (jeszcze dr inż.) Laska, Rada Wydziału Mechatroniki i Lotnictwa Wojskowej Akademii Technicznej odmówiła podjęcia jedynie słusznej decyzji.
Pokrętne tłumaczenia uczelni nijak mające się do faktów świadczą tylko o jednym - istnieją jeszcze ostoje poprzedniego systemu, gdzie wola narodu szanowana nie jest. Czas z tym skończyć! Minister Macierewicz powinien stanowczo zareagować na tę haniebną potwarz i natychmiast zarządzić reasumpcję decyzji, a całą Radę Wydziału rozpędzić na cztery wiatry. Zastępy Misiewiczów czekają.



Komentarze
Pokaż komentarze (44)