0 obserwujących
58 notek
38k odsłon
  273   0

Miśkiewicz: Rzeczywistość jest daleka od deklaracji rządu

Jak Państwo wiecie, od dwóch miesięcy zajmujemy się pomocą dla ukraińskiego społeczeństwa, które walczy o prawo do wolności i godnego życia. Wielokrotnie słyszeliśmydeklaracjepolityków, którzy zapewniali o powszechnej solidarności polskiego rządu i społeczeństwa z Ukrainą. Zarówno Pan Premier jak i Pan Prezydent, a takżeposzczególniministrowie kilkukrotnie wypowiedali się, że polskie szpitale udzielą pomocy wszystkim rannym i nie będzie z tym żadnego problemu. Jednakże rzeczywistość jest bardzo daleka od deklaracji. 

W dniu12 marca na stronie MSW pojawił się komunikat mówiący jasno, że od tej pory nie ma już możliwości, aby obywatele Ukrainy, którzy zostali ranni podczas wydarzeń w tym kraju, byli leczeni na zasadzie finansowania przez MSW.Doprowadziło to do sytuacji, której skutkiem było wypisanie i odesłanie do domu ciężko rannego pacjenta. Osobą, na którą staramy się zwrócić Pastwa uwagę jest Dilshod Sharopov.

Pacjent leczony w Lublinie trafił do tamtejszego szpitala z czterema kulami, które utknęły w głowie. Udało się wyciągnąć dwie. Dwie kolejne pozostały w ciele i zostały zdiagnozowane, jako nieoperacyjne ze względu na zagrożenie utraty wzroku. W zasadzie można by powiedzieć, że historia ta skończyła się szczęśliwie. Lekarze zrobili co się da, a państwo zdało egzamin. Sprawa załatwiona. Niestety, stan chorego uległ po przetransportowaniu do Lwowa radykalnemu pogorszeniu, a efektywna hospitalizacja w warunkach, jakie proponuje służba zdrowia na Ukrainie jest po prostu niemożliwa. Jego jedyną szansą jest powrót do szpitala w Polsce. A ten nie jest już możliwy. Czy w ten sposób nie skazujemy chorego na powolną śmierć? Czy utrwalając wizerunek Polski, jako kraju przywiązanego do wartości europejskich, nie powinniśmy wykazać się humanitaryzmem?

Obecnie losami Dilshoda staramy się zainteresować polskie władze. Zwróciliśmy się z pismem do Ministra Spraw Wewnętrznych z prośbą o pomoc. Podjęliśmy interwencję u parlamentarzystów. W pierwszym przypadku, możemy czekać nawet 30 dni na odpowiedź. Dni - które mogą zaważyć na życiu lub zdrowiu. W drugim, na razie odpowiedzi brak.  Pokazujemy na ten moment pierwszy przypadek, ale jest też kilka innych, z którymi zapoznamy Was w najbliższych dniach.

Mając na uwadze siłę, jaką stanowią media oraz presję, jaką potrafią wywierać liczymy na to, że pomożecie nam zainteresować losamiDilshoda Sharopova opinię społeczną. Wszelkich informacje dostępne są pod numerem tel. 602 254 257 lub adresem mailowym miskiewicz@pokolenie.org.pl

Przemek Miśkiewicz

www.pokolenie.org.pl
www.facebook.com/stowarzyszeniepokolenie

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości