Na przełomie czerwca i lipca bieżącego roku polski dług publiczny przekroczył 700 miliardów złotych. Na każdego obywatela przypada więc ok. 19 tysięcy złotych zadłużenia do spłaty. Oczywiście zadłużenia, którego on nie zaciągał, a zrobili to w jego imieniu politycy. Każdego dnia polski dług rośnie o kolejne 250 milionów złotych. Można dalej stać i przyglądać się z boku uznając, że mnie to nie dotyczy albo coś zrobić w kierunku zakazania dalszego zadłużania polskich obywateli.
Dlatego też, wraz ze Stowarzyszeniem Koliber, postanowiliśmy zainicjować akcję społeczną „Polska bez długu”, która ma na celu zapisanie w polskiej Konstytucji całkowitego zakazu uchwalania budżetu Państwa z deficytem, a tym samym powiększania zadłużenia.
Jedynym skutecznym narzędziem do wprowadzenia takiego zakazu jest zmiana Konstytucji uchwalona przez posłów większością 2/3 głosów przy obecności co najmniej 230 posłów. Dlatego też, zdecydowaliśmy się na zbieranie podpisów pod apelem do posłów by pokazać, że duża rzesza Polaków nie życzy sobie pozostawienia swoim dzieciom i wnukom w testamencie ogromnego długu do spłacenia.
Już dziś obsługa długu rocznie wynosi więcej niż nakłady z budżetu państwa na wojsko, policję i straż pożarną razem wzięte. W tym tempie wzrostu długu, jaki obserwujemy w ostatnich dwóch latach, niedługo będzie to największa pozycja budżetu państwa (obecnie na trzecim miejscu).
Jeżeli ktoś uważa, że dług państwowy nie jest dla niego oraz jego rodziny zagrożeniem to zapraszam na stronę http://www.dlug.koliber.org/, gdzie można poczytać na temat szkodliwości długu dla kraju i przede wszystkim jego obywateli. Warto wiedzieć, że dług publiczny nie jest wyłącznie kategorią ekonomiczną, ale przede wszystkim moralną. Nie zostawia się potomkom długów do spłaty!
Marek Łangalis



Komentarze
Pokaż komentarze (5)