Krzyż „smoleński”. Emocje, agresja jakie ogarnęły niewątpliwie znaczną cześć polskiego społeczeństwa, nie mogą nikogo pozostawić obojętnym. Konflikt zdaje się rozgrywać tylko pomiędzy zwolennikami PiS i PO, ale to całkowicie złudne wrażenie. Wrażenie, które pomija w swojej ocenie coś co może się zdarzyć, a życzyłbym sobie, innym i Polsce, aby się to moje przeczucie nigdy nie spełniło.
Lewica zwęszyła w kontekście całej sytuacji swój interes, rewolucyjny interes... Krzyż pod pałacem prezydenckim to tylko pretekst, narzędzie w realizacji ich ohydnych celów. Zapowiedziano na dzień 10 sierpnia [tekst został napisany kilka dni wcześniej] manifestację członków i sympatyków SLD (nie ma się co łudzić – ochoczo zastępy wiecujących zasilają ich silnie sfanatyzowani antyklerykalni, antykatoliccy sojusznicy z Racji Polskiej Lewicy i innych nieciekawych organizacji społeczno-politycznych). Z wyraźnym zadowoleniem przybędą także „autorytety” stojące w awangardzie walki z „polskim zaściankiem i ciemnogrodem”, np. panie Senyszyn, Środa czy Tysiąc.
Możemy sobie zadać teraz pytanie, o jaki pretekst chodzi. Zdecydowana większość z nas odpowie, że SLD prócz domagania się likwidacji krzyża sprzed pałacu będzie odgrzewała swoje stare i znane bełkotliwe polityczne kotlety o świeckości państwa, zerwaniu konkordatu, wyniesieniu religii (i krzyży) z miejsc publicznych i szkół. Owszem. Stanowi to jedynie wycinek ich dalszego planu. Jak każda siła polityczna dążąca do zdobycia władzy w państwie, SLD będzie się starać maksymalizować swoje propozycje programowe i ideowe. Propozycje te są wyraźnie rewolucyjne.
Nie trzeba się temu specjalnie dziwić – wszelka lewica jest dzieckiem antyfrancuskiej rewolucji, która przyniosła – moim zdaniem – upadek Europy. Zatem, aby nie być gołosłownym, przypomnę słowa św. Józefa Sebastiana Pelczara o wydarzeniach z rewolucyjnej Francji, ponieważ na ich podstawie łatwo już domyślimy się, jakie będą dalsze kroki wiecujących, jeśli wrócą do władzy.
(...)26 listopada 1793 r. wyszedł następującej treści dekret: Zabrania się wszelkiego innego kultu prócz kultu rozumu; wszystkie kościoły paryskie mają być natychmiast zamknięte; za wszelkie zaburzenia, z powodu religii powstać mogące, duchowni tychże wyznań będą pociągani do odpowiedzialności; kto by się domagał otworzenia kościoła, ma być jako podejrzany wzięty do więzienia.(...)
Ktoś może zadać mi pytanie, czy nie przesadzam. Sądzę, że nie. Chciałbym, życzyłbym tego wszystkim, abyśmy byli mądrzy przed szkodą, a nie dopiero po szkodzie, która może mieć miejsce.
Łukasz Karolak
------
Tekst ukazał się w wakacyjnym numerze „Gońca Wolności”.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)