W prawdzie idzie wolnośc, ale taka która odbiera ją innym, bo jak nazwac sytuację w której pracownik pracujący ciężko 14 g dziennie dostaje śmieszne grosze? W której "wolny człowiek", przejmuje szpital i szkołę, a potem każe za to sobie płacic krocie? W wyniku czego rodzina musi wyglądac następująco (tak wygląda w raju liberałów USA) jedna osoba pracuję na jedzenie itd, a druga na szpital i szkołę dla dziecka, jeżeli jedna z nich zachoruję, albo straci pracę w tedy rodzinna nie ma szans na właściwe funkcjonowanie i zaczynają się patologie, po czym liberałowie oskarżają ich że nie chcą pracowac i skazują ich na dalszą, pogłębiającą się biedę. Czy to jest wolnośc, gdzie zabieraną są podstawowe prawa człowieka do godnej pracy i godnego życia? Wolnośc to może jest, ale dla elity, bogatej elity która dzięki tej "wolności" ma szansę stac się jeszcze bogatsza, bogatsza kosztem klasy robotniczej, ludzi biedniejszych i chorych. U liberałów każda rysa na ich systemie tłumaczona jest lenistwem itd. Ale ci panowie nie umieją zrozumiec w jaki sposób pan kursujący codziennie po butelki winna nie umie sobie założyc własnego dochodowego interesu? Prawica często wypowiada się w sferach moralnych a to o aborcji a to o eutanazji że to jest złe itd. Ale przecież to właśnie Kapitalizm jest systemem w którym przetrwa silniejszy a umrze słabszy, jest to wielka hipokryzja z ich strony. Liberałowie w swym kapitalizmie stawiają na indywidualizmie, ale przecież człowiek żyje w społeczeństwie, a nie sam. Gdyby ten chory ustrój wprowadzic w świat przyrody to za 100lat świat był by jałową pustynią, system ten sprawdzic się może jedynie dla samotników, a przecież człowiek taki nie jest. Człowiek jest częścią czegoś większego, jest częścią społeczeństwa. Liberałowie chcą rozpadu społeczeństwa na "indywidualizmy" których nadrzędnym celem jest pieniądz, pieniądz zdobywany kosztem innych. W rezultacie czego parę tych "indywidualistów" osiąga cel stają się bogatych, ale cała rzesza staję się biedniejsza w imię zysku tych paru. Liberałowie tylko pozornie nazywają się "wolnościowcami" jest to przykrywka, przykrywka przed tym że tak naprawdę dążą tylko do dobra elity, nie obchodzi ich społeczeństwo, nie obchodzi ich w jakich warunkach i za co będzie pracowac człowiek, nie obchodzi ich za co pracownik włoży coś do garnka, nie obchodzi ich jak ma się leczyc, nie obchodzi ich jak ma zapewni wykształcenie dzieciom, ich obchodzą tylko pieniądze, pieniądze zdobywane kosztem innych. Więc zadam pytanie czy to są wolnościowcy?
41
BLOG
Liberałowie nazywają siebie samych "wolnościowcami", ale jaka wolnośc za tym idzie?
W prawdzie idzie wolnośc, ale taka która odbiera ją innym, bo jak nazwac sytuację w której pracownik pracujący ciężko 14 g dziennie dostaje śmieszne grosze? W której "wolny człowiek", przejmuje szpital i szkołę, a potem każe za to sobie płacic krocie? W wyniku czego rodzina musi wyglądac następująco (tak wygląda w raju liberałów USA) jedna osoba pracuję na jedzenie itd, a druga na szpital i szkołę dla dziecka, jeżeli jedna z nich zachoruję, albo straci pracę w tedy rodzinna nie ma szans na właściwe funkcjonowanie i zaczynają się patologie, po czym liberałowie oskarżają ich że nie chcą pracowac i skazują ich na dalszą, pogłębiającą się biedę. Czy to jest wolnośc, gdzie zabieraną są podstawowe prawa człowieka do godnej pracy i godnego życia? Wolnośc to może jest, ale dla elity, bogatej elity która dzięki tej "wolności" ma szansę stac się jeszcze bogatsza, bogatsza kosztem klasy robotniczej, ludzi biedniejszych i chorych. U liberałów każda rysa na ich systemie tłumaczona jest lenistwem itd. Ale ci panowie nie umieją zrozumiec w jaki sposób pan kursujący codziennie po butelki winna nie umie sobie założyc własnego dochodowego interesu? Prawica często wypowiada się w sferach moralnych a to o aborcji a to o eutanazji że to jest złe itd. Ale przecież to właśnie Kapitalizm jest systemem w którym przetrwa silniejszy a umrze słabszy, jest to wielka hipokryzja z ich strony. Liberałowie w swym kapitalizmie stawiają na indywidualizmie, ale przecież człowiek żyje w społeczeństwie, a nie sam. Gdyby ten chory ustrój wprowadzic w świat przyrody to za 100lat świat był by jałową pustynią, system ten sprawdzic się może jedynie dla samotników, a przecież człowiek taki nie jest. Człowiek jest częścią czegoś większego, jest częścią społeczeństwa. Liberałowie chcą rozpadu społeczeństwa na "indywidualizmy" których nadrzędnym celem jest pieniądz, pieniądz zdobywany kosztem innych. W rezultacie czego parę tych "indywidualistów" osiąga cel stają się bogatych, ale cała rzesza staję się biedniejsza w imię zysku tych paru. Liberałowie tylko pozornie nazywają się "wolnościowcami" jest to przykrywka, przykrywka przed tym że tak naprawdę dążą tylko do dobra elity, nie obchodzi ich społeczeństwo, nie obchodzi ich w jakich warunkach i za co będzie pracowac człowiek, nie obchodzi ich za co pracownik włoży coś do garnka, nie obchodzi ich jak ma się leczyc, nie obchodzi ich jak ma zapewni wykształcenie dzieciom, ich obchodzą tylko pieniądze, pieniądze zdobywane kosztem innych. Więc zadam pytanie czy to są wolnościowcy?
W prawdzie idzie wolnośc, ale taka która odbiera ją innym, bo jak nazwac sytuację w której pracownik pracujący ciężko 14 g dziennie dostaje śmieszne grosze? W której "wolny człowiek", przejmuje szpital i szkołę, a potem każe za to sobie płacic krocie? W wyniku czego rodzina musi wyglądac następująco (tak wygląda w raju liberałów USA) jedna osoba pracuję na jedzenie itd, a druga na szpital i szkołę dla dziecka, jeżeli jedna z nich zachoruję, albo straci pracę w tedy rodzinna nie ma szans na właściwe funkcjonowanie i zaczynają się patologie, po czym liberałowie oskarżają ich że nie chcą pracowac i skazują ich na dalszą, pogłębiającą się biedę. Czy to jest wolnośc, gdzie zabieraną są podstawowe prawa człowieka do godnej pracy i godnego życia? Wolnośc to może jest, ale dla elity, bogatej elity która dzięki tej "wolności" ma szansę stac się jeszcze bogatsza, bogatsza kosztem klasy robotniczej, ludzi biedniejszych i chorych. U liberałów każda rysa na ich systemie tłumaczona jest lenistwem itd. Ale ci panowie nie umieją zrozumiec w jaki sposób pan kursujący codziennie po butelki winna nie umie sobie założyc własnego dochodowego interesu? Prawica często wypowiada się w sferach moralnych a to o aborcji a to o eutanazji że to jest złe itd. Ale przecież to właśnie Kapitalizm jest systemem w którym przetrwa silniejszy a umrze słabszy, jest to wielka hipokryzja z ich strony. Liberałowie w swym kapitalizmie stawiają na indywidualizmie, ale przecież człowiek żyje w społeczeństwie, a nie sam. Gdyby ten chory ustrój wprowadzic w świat przyrody to za 100lat świat był by jałową pustynią, system ten sprawdzic się może jedynie dla samotników, a przecież człowiek taki nie jest. Człowiek jest częścią czegoś większego, jest częścią społeczeństwa. Liberałowie chcą rozpadu społeczeństwa na "indywidualizmy" których nadrzędnym celem jest pieniądz, pieniądz zdobywany kosztem innych. W rezultacie czego parę tych "indywidualistów" osiąga cel stają się bogatych, ale cała rzesza staję się biedniejsza w imię zysku tych paru. Liberałowie tylko pozornie nazywają się "wolnościowcami" jest to przykrywka, przykrywka przed tym że tak naprawdę dążą tylko do dobra elity, nie obchodzi ich społeczeństwo, nie obchodzi ich w jakich warunkach i za co będzie pracowac człowiek, nie obchodzi ich za co pracownik włoży coś do garnka, nie obchodzi ich jak ma się leczyc, nie obchodzi ich jak ma zapewni wykształcenie dzieciom, ich obchodzą tylko pieniądze, pieniądze zdobywane kosztem innych. Więc zadam pytanie czy to są wolnościowcy?



Komentarze
Pokaż komentarze (27)