Lutosław Lutosław
298
BLOG

Święto w Moskwie czyli sic transit gloria mundi

Lutosław Lutosław Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 2
W przypadającym dzisiaj Dniu Jedności Narodowej wypada złożyć naszym słowiańskim braciom najlepsze życzenia! To bardzo miło, że rocznicę rewolucji październikowej zastąpiono wspomnieniem jednego z większych sukcesów militarnych Rzeczpospolitej. Lata 1610-1612 to przecież z perspektywy czasu jedyny okres, w którym Rosja z pewnością należała do Europy!
 
Okrągła rocznica (400 lat!) polskiej bytności w Moskwie zbiega się z innymi odwiedzinami naszych wojsk (tym razem wycieczkę organizowała Francja) w 1812 r. Szkoda tylko, że do zestawu 1612-1812 nie dołączył 2012. Chociażby pod postacią zwycięstwa w meczu…
 
Z pewnością ktoś zaraz życzliwie przypomni jak skończyły się oba polskie pobyty w Moskwie. Inny podsumuje, że Rosjanie bez porównania dłużej (i boleśniej dla mieszkańców) zabawiali w Warszawie. To wszystko prawda.  Rok po kapitulacji polskiej załogi na Kremlu (którą to, mimo przysiąg na krucyfiks Moskwicini wymordowali praktycznie do nogi) nowym carem został Michał Romanow, dając tym samym początek dynastii, która walnie przyczyniła się do rozszarpania Korony i Litwy w kolejnym stuleciu. Kres imperium Romanowów przyszedł niewiele ponad 200 lat później. Huczne obchody z 1913 roku miały być świadectwem potęgi carskiego imperium, a jak się wkrótce okazało było to requiem dla starego porządku w tej części Europy. Nie minęły cztery lata gdy Atropos zakończyła za pomocą bolszewickich nożyc historię dynastii panującej. A już rok później, całkiem niedaleko, jej siostra Kloto podjęła na nowo inną, wydawałoby się, że już bezpowrotnie zerwaną nić. 
Lutosław
O mnie Lutosław

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura